Polisolokaty nadal ryzykowne? "Są oferowane emerytom, którzy nie wiedzą, na co się piszą"



Dziennik Bałtycki, Rzeczpospolita/Rynek Seniora - 05 grudnia 2016 12:48


Do punktów pomocy prawnej zgłaszają się starsze osoby, które niekorzystnie zainwestowały oszczędności w tzw. polisolokaty - alarmuje Dziennik Bałtycki.

Obarczone ryzykiem inwestycje oferowane są przez banki i pośredników finansowych emerytom, którzy nie wiedzą, na co się piszą - podaje DB.

Dziennik przytacza przykład starszej kobiety, która zgłosiła się do punktu nieodpłatnej pomocy prawnej MOPR w Gdańsku. Podpisując umowę na polisolokatę, chciała zainwestować oszczędności, mając świadomość, że może ich potrzebować w związku z pojawiającymi się problemami ze zdrowiem.

Finalnie kobieta straciła ponad 4 tys. zł, gdyż inwestowaną comiesięczną składkę znacznie obniżyły opłaty, o których nikt jej nie informował.

W tej sprawie wszczęto już procedurę przed organami nadzoru finansowego i prawdopodobnie znajdzie ona swój finał w sądzie.

Również "Rzeczpospolita" w połowie listopada br. informowała o problemach z polisolokatami. Chodziło o bardzo wysokie opłaty likwidacyjne, które sięgały nawet 90-100 proc. zgromadzonych środków.

Choć UOKiK zawarł z 17 towarzystwami, które zmniejszały opłaty do 30-20 proc. oszczędności, nie dotyczyły one wszystkich polisolokat. Tych obecnie jest ponad 2 mln.

Prezes UOKiK Marek Niechciał spodziewa się, że w połowie grudnia uda się poszerzyć te ustalenia na wszystkie wspomniane produkty oszczędnościowe.

Niestety ci, którzy wykupili polisy na niekorzystnych warunkach, mogą dochodzić swoich praw jedynie przed sądem. Zjawisko sprzedawania konsumentom produktów, które nie są zbieżne z ich potrzebami, nazywane jest misselingiem.