Sejm: wniosek PiS o odrzucenie projektu PSL zakładającego "emerytury bez podatku"



PAP/Rynek Seniora - 07 marca 2018 09:58


Z wnioskiem o odrzucenie w pierwszym czytaniu poselskiego projektu ustawy, która zakłada wypłacanie emerytom i rencistom świadczeń bez pomniejszania ich o podatek PIT oraz o składki na ubezpieczenie zdrowotne zwrócił się we wtorek (6 marca) w Sejmie klub PiS.

We wtorek na posiedzeniu Sejmu odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o pomocy państwa dla seniorów, zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz zmianie innych ustaw. Projekt autorstwa PSL zmierza do likwidacji obciążenia emerytów i rencistów podatkiem dochodowym od osób fizycznych oraz składką na ubezpieczenie zdrowotne osób pobierających emeryturę lub rentę. 

- Emeryci i renciści, a szczególnie kobiety dzisiaj posiadają bardzo niskie świadczenia, świadczenia, które nie wystarczają na przeżycie bardzo często do końca miesiąca. Muszą korzystać z pożyczek, musza zadłużać się , popadają w różne kłopoty finansowe - uzasadniał podczas debaty poseł sprawozdawca projektu Mieczysław Kasprzak (PSL).

Kasprzak zaznaczył, że obecnie połowa emerytów i rencistów w Polsce uzyskuje świadczenie w wysokości 1,6 tys. zł, co daje niewiele ponad 1,3 tys. netto, zaś znaczna większość pobiera świadczenie w wysokości 1 tys. zł (ok. 854 zł netto). Autorzy projektu chcą by emeryci i renciści dostawali wartości brutto. Jak podkreślili takie rozwiązania funkcjonują w takich krajach jak Węgry, Bułgaria czy Litwa. Koszt takiego rozwiązania w ich ocenie byłby porównywalny z kosztami programu 500+.

Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) podkreślał, że na tę zmianę czekają miliony polskich emerytów, którzy "zapłacili już swoje podatki pracując często po 40-50 lat życia".

- Naprawdę to co mogli, oddali państwu. Nie mieli wtedy ani wydłużonych urlopów rodzicielskich, ani przedszkoli za złotówkę, ani 500+ jak byli rodzicami wychowującymi dzieci. Dzisiaj naszym rodzicom i naszym dziadkom w całej Polsce po prostu to się należy. To nie jest żadna jałmużna, to jest obowiązek państwa polskiego (...) - mówił.

Pozytywnie do projektu odniosła się Zofia Czernow (PO). Jej zdaniem przepisy pozytywnie wpłyną nie tylko na sytuację finansową emerytów i rencistów, ale również na ich aktywność zawodową.

Za skierowanie projektu do dalszego procedowania opowiedziała się także Agnieszka Ścigaj (Kukiz `15). Według niej pobieranie podatku od seniorów o najniższych dochodach jest "po prostu nieludzkie".

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu wypowiedział się natomiast klub PiS. Według Jerzego Gosiewskiego (PiS), który wypowiadał się w imieniu klubu wprowadzenie proponowanych zmian spowodowałoby "duży chaos w świadczeń.

- Realizacja omawianej ustawy wiązałoby się z koniecznością przeprowadzeni głębokich, bardzo kosztownych zmian w systemach informacyjnych funkcjonujących w ZUS wspomagających obsługę świadczeń emerytalno-rentowych. Przede wszystkim zmian w algorytmach służących do ustalania wysokości emerytur i rent, ich wypłaty i jej waloryzacji - argumentował.

Zastrzeżenia odnośnie projektu miał także wiceminister w MRPiPS Marcin Zieleniecki, który przedstawił projekt stanowiska rady ministrów w tej sprawie. Zieleniecki zwrócił m.in. uwagę na zastrzeżenia o charakterze legislacyjnym oraz na skutki proponowanych rozwiązań na budżet państwa. Zwrócił także uwagą na to, że autorzy projektu pominęli w dokumencie m.in. osoby pobierające renty strukturalne w rolnictwie, czy osoby pobierające emerytury i renty zagraniczne. Dodał również, że wątpliwości budzi także to czy zwolnienie z opodatkowania powinno dotyczyć także osób pobierających wysokie świadczenia.

Zieleniecki przedstawił także szacunkowy ubytek finansów w budżecie państwa z tytułu nieodprowadzania składek przez emerytów i rencistów w skali roku 2018. Według tych szacunków łączny ubytek finansów publicznych wyniósłby ok. 36 mld zł.

Projekt ustawy autorstwa posłów PSL trafił do Sejmu w grudniu ubiegłego roku. Dokument zakłada, że emeryci i renciści po wejściu w życie ustawy otrzymaliby "na rękę" świadczenia w wysokości kwoty brutto, czyli bez pomniejszania ich o podatek dochodowy od osób fizycznych oraz składki na ubezpieczenie zdrowotne. Jak wyliczał przed złożeniem projektu w Sejmie szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz dzięki takiemu zabiegowi emeryci i renciści zyskaliby ok 20 proc. wartości świadczenia.

Autorzy projektu w uzasadnieniu projektu zauważyli, że niemal 260 tys. kobiet ma emeryturę w wysokości do 1 tys. zł brutto, zaś jedna trzecia emerytek dostaje świadczenie w wysokości pomiędzy 1 tys. a 1,6 tys. zł. Natomiast mężczyźni - jak podano w uzasadnieniu - otrzymują emeryturę w przedziale pomiędzy 2 a 2,8 tys. zł brutto, a emerytura 75 tys. osób wynosi ponad 5 tys. zł brutto.

Z uzasadnienia projektu wynika, że zmiana przepisów spowoduje zmniejszenie wpływów do budżetu państwa o ok. 15 mld zł z tytułu PIT, oraz o ok. 13 mld zł ze składek na ubezpieczenie zdrowotne. Jak jednak podkreślono większe emerytury i renty zwiększą wpływy z podatku VAT.