SRK wypłaciła rekompensaty za utracony węgiel ponad 170 tys. osób



PAP/Rynek Seniora - 11 kwietnia 2018 17:18


Spółka Restrukturyzacji Kopalń (SRK), która przyjęła blisko 193 tys. wniosków o 10-tysięczną rekompensatę za utracone prawo do bezpłatnego węgla, do końca marca wypłaciła to świadczenie ponad 170 tysiącom osób. Decyzję odmowną otrzymało ponad 21,2 tys. wnioskodawców - podała SRK.

- Według stanu na koniec pierwszego kwartału, niezakończonych pozostawało 827 spraw - w większości w związku z brakiem odpowiedzi od wnioskodawców lub przedsiębiorstw, które ich zatrudniały, bądź niemożliwością skontaktowania się z nimi - wyjaśnił w środę (11 kwietnia) Wojciech Jaros z biura prasowego SRK.

Przyjęta w październiku ub. roku ustawa przyznała 10-tysięczne rekompensaty emerytom i rencistom górniczym, którym odebrano deputaty węglowe, a także wdowom i sierotom po nich. Nie objęła natomiast tych wdów i sierot, które pobierają renty rodzinne nie po emerytach czy rencistach, ale po zmarłych pracownikach kopalń, w tym ofiarach wypadków górniczych. Rekompensat nie dostali także ci obecni emeryci i renciści, którzy utracili prawo do deputatu w latach 2015-2017 jeszcze jako czynni pracownicy, przed przejściem na emeryturę.

Na wypłatę rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla rząd przeznaczył w ubiegłorocznym budżecie ponad 2,3 mld zł. Wpłynęło łącznie 237 tys. 45 wniosków o rekompensatę, większość z nich (192 tys. 984) - do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

"170 tys. 187 osobom przesłano należne im pieniądze (łącznie ok. 1,7 mld zł), a do 21 tys. 236 wnioskodawców wysłano pisma z informacją o odmowie z uwagi na niespełnienie przez nich kryteriów określonych w ustawie" - podała SRK, podsumowując realizację wypłat ustawowego świadczenia.

Tym samym do końca marca br. załatwionych zostało ponad 99,5 proc. przyjętych przez SRK wniosków. - Pracownicy zajmujący się tematem przeprowadzili kilkadziesiąt tysięcy rozmów telefonicznych, wyjaśniając wątpliwości, korygując niezgodności i błędy w dokumentacji - powiedział Jaros, wskazując, iż kilkaset niezakończonych dotąd spraw wynika głównie z braku kontaktu z wnioskodawcami lub niewyjaśnieniem istotnych dla sprawy kwestii.

Osoby, które otrzymały decyzje o odmowie przyznania świadczenia, mogą odwołać się od nich do sądu. Natomiast środowiska, którym w świetle ustawy nie przysługują rekompensaty (chodzi m.in. o wdowy i sieroty po ofiarach wypadków górniczych oraz emerytów z lat 2015-17) zabiegają o nowelizację ustawy; opowiadają się za tym także górnicze związki zawodowe. Resort energii deklaruje, że sprawa jest analizowana.

W marcowym piśmie do śląsko-dąbrowskiej Solidarności szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski poinformował związkowców, że z uwagi na wiele wystąpień w tej sprawie resort prowadzi obecnie analizy zapisów zakładowych i ponadzakładowych układów zbiorowych pracy, dotyczących uprawnień wdów i sierot po zmarłych. Ministerstwo zaznaczyło, że regulacje w tym obszarze były liczne i dość zróżnicowane; ponadto skomplikowana jest interpretacja zapisów układów - stąd potrzebny jest czas na rozstrzygnięcie tych kwestii.

Wśród osób, które czują się poszkodowane skutkami ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla, są też emeryci i renciści, którzy prawo do deputatu utracili jeszcze jako czynni pracownicy, a nie emeryci. Według resortu energii ta grupa osób przechodząc na emeryturę nie miała prawa do bezpłatnego węgla, w związku z czym trudno przyznać im uprawnienia do rekompensaty za utratę prawa, którego nie posiadali. W drugiej połowie roku spółki węglowe i resort energii mają przeanalizować, czy wyniki finansowe górniczych firm pozwalają na wypłatę rekompensat dla tej grupy ze środków spółek, a nie - jak ustawowe rekompensaty - z budżetu państwa.

W końcu lutego br. sprawą rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla zajęła się sejmowa Komisja ds. Energii i Skarbu Państwa. Jak podano wówczas, rekompensat nie dostali ci obecni emeryci i renciści, którzy utracili prawo do deputatu w latach 2015-2017 jeszcze jako czynni pracownicy, przed przejściem na emeryturę - chodzi o ok. 12 tys. osób, a także - jak się szacuje - ok. 7 tys. wdów i sierot po pracownikach kopalń, w tym rodziny ofiar wypadków górniczych.