Biznes senioralny: "nie ma spektakularnych milionów, ale nie ma się o co przewrócić"



Forbes/Rynek Seniora - 23 listopada 2016 10:35


"Co jest sexy w tym biznesie? Jego stabilność. Tu nie ma spektakularnych milionów, ale jeśli się go dobrze ustawi, to nie ma o co się przewrócić" - zapewnia w Forbesie Grzegorz Goryszewski, założyciel i prezes grupy Allenort, który zainwestował 10 mln zł w budowę medycznego domu opieki Ostoya w Starych Babicach k. Warszawy.

W Polsce brakuje spójnego systemu odpowiadającego na potrzeby seniorów, ale tę lukę chcą wypełnić inwestorzy prywatni, budując domy spokojnej starości i mieszkania senioralne na wynajem - pisze Forbes i podkreśla, że "demografia gra do ich bramki".

Grzegorz Goryszewski zapewnia, że otwarty przez niego dom opieki Ostoya (58 miejsc) jest pilotażowy. Jeśli koncept się sprawdzi, powstanie cała sieć. Koszt miesięcznego pobytu zaczyna się od 3,5 tys. zł, ale do placówki można też przyjechać na kilkudniowy pobyt poszpitalny.

Szef Allenortu ma pomysł, jak obniżyć koszty takiej rehabilitacji. Uważa, że średni czas pobytu w szpitalach powinien zostać skrócony z sześciu do czterech dni, co da "33 proc. obniżki ceny za wyłącznie hotelową usługę szpitala". Twierdzi, że dalszy etap rekonwalescencji mógłby się odbywać w medycznym domu opieki, a NFZ mógłby pokrywać 50 proc. kosztów. Podkreśla, że taki system uwolniłby łóżka dla oczekujących pacjentów, a dodatkowe środki pozostałe w systemie pozwoliłyby ich leczyć. Takie rozwiązania podpatrzył podczas pobytu w USA.

Jak podsumowuje Forbes, cechą wspólną wszystkich przedsięwzięć związanych z mieszkaniami, domami opieki czy całymi osiedlami dla starszych jest to, że są skierowane do tych o zasobniejszych portfelach.

Inwestorzy podkreślają, że przyszłością branży powinna być współpraca z partnerem państwowym, co ma obniżyć ceny - zauważa Forbes.

Więcej: www.forbes.pl