71 tys. b. deportowanych ma mieć łatwiejszy dostęp do służby zdrowia



PAP/Rynek Seniora - 05 czerwca 2018 12:53


Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny opowiedziała się we wtorek (5 czerwca) jednogłośnie za przyjęciem projektu nowelizacji ustawy ułatwiającej dostęp do służby zdrowia dla osób deportowanych do pracy przymusowej i osadzonych w obozach pracy przez III Rzeszę i ZSRR.

Projekt przygotowali senatorowie, w styczniu odbyło się jego pierwsze czytanie, potem trafił do prac w komisji.

Projekt nowelizacji ustaw: o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, o podatku dochodowym od osób fizycznym oraz o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada cztery zmiany, m.in. prawo do korzystania przez osoby deportowane ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością oraz możliwość udzielania im ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych także bez skierowania. Oprócz tego nowelizacja nadaje beneficjentom prawo pierwszeństwa dostępu do środowiskowej opieki socjalnej, w tym uzyskania miejsca w domach pomocy społecznej, oraz możliwość udzielania pomocy deportowanym przez samorządy w zakresie ułatwień komunikacyjnych, mieszkań, dostępu do kultury i oświaty.

Jak wyjaśniono w uzasadnieniu projektu, uprawnienia wnikające z treści ustawy są analogiczne do tych, które w chwili obecnej posiadają kombatanci, ofiary represji okresu wojennego i powojennego, działacze opozycji antykomunistycznej, osoby represjonowane z powodów politycznych i nie wymagają dodatkowych środków z budżetu państwa. Projektowana ustawa ma objąć ok. 71 tys. osób. W projekcie zapisano, że ustawa miałaby wejść w życie 14 dni od jej ogłoszenia.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Marcin Zieleniecki zadeklarował podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, że podczas drugiego czytania ministerstwo zaproponuje poprawki dot. m.in. zgodności treści ustawy z unijnym rozporządzeniem o ochronie danych osobowych (RODO) i terminu wejścia w życie ustawy.

- Ta ustawa wymaga pewnych czynności przygotowawczych poprzedzających korzystanie z uprawnień, przede wszystkim wytworzenia legitymacji i ich dystrybucji osobom uprawnionym - mówił Zieleniecki.

Przedstawiciel wnioskodawcy senator Jerzy Czerwiński (PiS) podkreślił, że wejście ustawy w życie 1 stycznia 2019 r. będzie "częściowo wypaczało jej sensowność". - Pamiętajmy, że grupą osób uprawnionych są osoby w podeszłym wieku, na ogół bardzo schorowane, które czekają na tę ustawę od dłuższego czasu - podkreślił.

Czerwiński zwrócił uwagę, że początkiem procedury wytworzenia legitymacji jest złożenia wniosku, a - jak dodał - osoba uprawniona może złożyć go nie wcześniej niż w dniu wejścia ustawy w życie.

- Jeśli odciągniemy termin wejścia ustawy w życie do 1 stycznia 2019 r., to w efekcie o pół roku opóźnimy początek procedury - wskazał.

Zieleniecki zauważył, że ustalając termin wejścia w życie ustawy, należy uwzględnić kalendarz legislacyjny - uchwalenia przez Senat, podpisania przez prezydenta, wydania rozporządzenia oraz wyprodukowanie legitymacji i ich dystrybucję. Według niego, termin 1 stycznia 2019 r. "uwzględnia wszystkie te wymagania i jest terminem optymalnym; nie jest to termin, który oznacza odsunięcie w czasie moment rozpoczęcia korzystania przez adresatów tej ustawy".

Poseł Antoni Duda (PiS) poparł stanowisko senatora Czerwińskiego i zaznaczył, że "to i tak mocno spóźniona ustawa".

- Należy rozróżnić termin wejścia w życie ustawy i okres produkowania legitymacji - zaznaczył.