Bruksela: wielotysięczny protest przeciw reformie emerytalnej



PAP/Rynek Seniora - 20 grudnia 2017 09:28


Tysiące pracowników zrzeszonych w trzech głównych związkach zawodowych wyszło we wtorek (19 grudnia) na ulice Brukseli, żeby zaprotestować przeciwko planowanej przez belgijski rząd reformie emerytalnej. Według policji w manifestacji wzięło udział 25 tys. osób.

Protest spowodował perturbacje w komunikacji publicznej. Odwołano część połączeń kolejowych, zwłaszcza w południowej, francuskojęzycznej części kraju. Zakłócone zostało też kursowanie autobusów, których kierowcy przystąpili do strajku. Znajdujące się tuż pod Brukselą lotnisko Zaventem radziło pasażerom, żeby stawiali się do odprawy jedynie z bagażem podręcznym.

Marsz, który rozpoczął się około godziny 11 w okolicy dworca północnego w Brukseli, przebiegał spokojnie. Manifestanci z flagami i transparentami przeszli przez centrum miasta do dworca południowego. Związkowcy z trzech głównych central - socjalistycznej FGTB, chrześcijańskiej CSC i liberalnej CGSLB - domagali się "uczciwej i godnej emerytury". Dołączyli do nich politycy opozycji oraz ekolodzy.

Planowany przez centroprawicowy rząd Belgii nowy punktowy system emerytalny jest krytykowany przez środowiska pracownicze za to, że może skutkować niższymi świadczeniami dla przyszłych emerytów. System ma być wprowadzony od 2025 roku.

Według szefa chrześcijańskiego związku zawodowego CSC Marca Leemansa, na którego wypowiedź powołuje się agencja Belga, przez zmiany przyszłe emerytury mogłyby być w niektórych przypadkach niższe o 250-300 euro miesięcznie.

Pracowników poza nowym, punktowym systemem naliczania emerytur niepokoi też perspektywa podniesienia wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, co ma obowiązywać od 2030 roku. Premier Belgii Charles Michel obiecał we wtorek podjęcie dodatkowych starań w celu wyjaśnieniu społeczeństwu decyzji rządowych. Nie ma jednak mowy o wycofaniu się ze zmian. Michel w konfrontacyjnym tonie oskarżył związki o to, że "sieją strach i szerzą kłamstwa".

Tymczasem niewątpliwy sukces frekwencyjny protestu zachęcił część związkowców do kolejnych akcji. Lider socjalistycznego związku FGTB, Rudy De Leeuw, zapowiedział strajk generalny w styczniu. Pozostałe dwie centralne, które współorganizowały wtorkowy marsz na razie nie deklarują udziału w kolejnej akcji w przyszłym roku.