Byli więźniowie polityczni PRL: obowiązkiem państwa jest nam pomóc



PAP/Rynek Seniora - 13 grudnia 2017 12:15


Przeżyli gehennę stanu wojennego. Przeszli przez więzienia, areszty, obozy dla internowanych. Nie mają za co żyć - informuje środowy (13 grudnia) "Nasz Dziennik".

Przeszli przez więzienia, areszty, obozy dla internowanych. Komuniści zniszczyli im życie, karierę zawodową. Teraz byli więźniowie polityczni PRL mówią: pracowaliśmy dla Polski, więc obowiązkiem państwa jest nam pomóc - czytamy w artykule.

- Nie chodzi o to, żeby się dopraszać, tylko żeby zadośćuczynić za krzywdy - mówi dla "Naszego Dziennika" Janusz Olewiński przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych.

Nadzieję osób represjonowanych na godne życie obudziła znowelizowana 8 czerwca 2017 r. ustawa o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych, która weszła w życie 31 sierpnia. Przyznawany każdemu, kto ma status działacza lub osoby represjonowanej, dożywotni dodatek w wysokości 402 zł jest dużym wsparciem skromnych budżetów - podaje "Nasz Dziennik"

Byli represjonowani alarmują, że pojawił się problem z interpretacją ważnego zapisu ustawy. Chodzi o nową zasadę, że przy ustalaniu prawa do emerytury i renty okresy uwięzienia lub internowania uwzględnia się w wymiarze podwójnym. Czyli nie według wskaźnika 1,3, lecz 2,6.