Centrum Zdrowia 75 Plus: pomysł świetny, ale kto będzie tam pracował?



Daniel Kuropaś/Rynek Seniora - 11 września 2019 11:04


Być może już w styczniu 2020 r. pojawi się projekt ustawy ws. Centrum Zdrowia 75 plus. To nowy, kompleksowy plan przeorganizowania opieki nad osobami starszymi poprzez zbudowanie sieci oddziałów geriatrycznych i ok. 300 centrów 75 plus. - Będziemy mieli do czynienia ze zmianą systemową - zapowiadają politycy i eksperci.

Koncepcja Centrum Zdrowia 75 plus to efekt kilkumiesięcznej pracy zespołu ekspertów Narodowej Rady Rozwoju działającej przy prezydencie RP. Została prezentowana na konferencji "Centrum zdrowia 75 plus. Zdążyć przed demograficznym tsunami" (Warszawa, 10 września 2019 r.).

Prezydent Andrzej Duda przywołał w trakcie konferencji badania, zgodnie z którymi w 2017 r. osoby w wieku 75 lat i starsze stanowiły ponad 7 proc. polskiego społeczeństwa. - Ale przewiduje się, że w 2050 r. będzie ich ponad 16 proc. A więc ponad dwa razy tyle co dziś. Jest sprawą oczywistą, że to wyzwanie, które stoi przed nami - mówił.

Odpowiedzialność za populację
Być może już niedługo zacznie się szczegółowe projektowanie i wdrażanie kompleksowego planu, który ma sprostać tym wyzwaniom. Na razie poznaliśmy pierwszą koncepcję.

- System Centrów Zdrowia 75 plus składa się z dwóch filarów. Pierwszy filar to sieć oddziałów geriatrycznych - jeden oddział na 300-350 tys. mieszkańców. Drugi to sieć Centrów Zdrowia 75 plus prowadzących opiekę ambulatoryjną, dzienną i domową oraz koordynację opieki – jedno centrum na 100-120 tys. mieszkańców. Po ukończeniu 75 r.ż. założyliśmy bilans i wstępną ocenę geriatryczną ze strony lekarza rodzinnego - wskazał dr Marek Balicki z sekcji ochrona zdrowia Narodowej Rady Rozwoju.

Jak podkreślił, nowa forma organizacyjna powinna być skonstruowana w duchu odpowiedzialności za określoną populację. W takim przypadku finansowanie będzie efektywniejsze poprzez budżet globalny, czyli kontrakt na określoną kwotę z przypisaniem zadań, a nie w formie płatności za poszczególne punkty, procedury czy usługi.

Według prezentowanej koncepcji każdy oddział geriatryczny będzie współpracował z określonymi Centrami Zdrowia 75+. Sieć jednostek natomiast ustali wojewoda w porozumieniu z wszystkimi interesariuszami: jednostkami samorządu terytorialnego, uczelniami medycznymi itd.

Zespół wsparcia
Balicki wskazał, że tymi centrami zdrowia byłyby albo podmioty lecznicze, albo wyodrębnione części podmiotu leczniczego. Rozwiązywałyby obecny problem, którym jest brak jednostek, gdzie mogłyby trafiać osoby z wielochorobowością w wieku podeszłym.

- W Centrum Zdrowia 75+ przewidujemy zespół konsultantów medycznych: geriatrę, specjalistę rehabilitacji, psychiatrę, dalej geriatryczny zespół opieki domowej, Dzienny Dom Opieki Medycznej (dla pacjentów wychodzących ze szpitala) telemedyczną opieką domową, zespół koordynatorów opieki i edukatorów zdrowotnych - wyliczał Marek Balicki.

Lekarz rodzinny zyskałby niebywałe wsparcie, a oddział geriatryczny wypisując pacjenta miałby gdzie i do kogo wysłać pacjenta, żeby zapobiegać ponownej hospitalizacji.

- Koszt docelowy Centrów Zdrowia 75+ to 1,2 mld w skali roku, czyli jeden procent obecnych wydatków na ochronę zdrowia. Źródłem finansowania programu może być budżet państwa albo NFZ - wskazał były minister zdrowia.

Według Balickiego gdyby udało się w I połowie 2020 roku uchwalić ustawę o Centrach Zdrowia 75 Plus, można by już zacząć budować sieć oddziałów geriatrycznych, a następnie same centra, co za kilka lat prawdopodobnie pozwoliłoby znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości i być lepiej przygotowanym na demograficzne tsunami.

Demografia i zasoby
Członek Narodowej Rady Rozwoju i Polskiej Akademii Nauk prof. Piotr Szukalski podał bowiem dane dotyczące gwałtownie rosnącej liczby osób starszych. Jaki będzie tego efekt?

- Przede wszystkim wysoka konsumpcja usług medycznych, zwłaszcza w zakresie lecznictwa zamkniętego. Wykonane szacunki wskazują, że jeśli się nic nie zmieni, to liczba hospitalizacji 80-latków do 203o roku wzrośnie o 60 proc., zapotrzebowanie na lekarzy wzrośnie o kilkanaście procent, a pielęgniarek o dwadzieścia kilka procent. Choćbyśmy nawet mieli środki, nie ma kadr, żeby ten problem rozwiązać - ocenił.

Z kolei członek Narodowej Rady Rozwoju prof. Ewa Marcinkowska-Suchowierska przypomniała, że na jednego seniora przypada statystycznie przeciętnie 4,6 chorób przewlekłych. Taka wielochorobowość doprowadza to niepełnosprawności, powodując wzrost zapotrzebowania na opiekę medyczną i społeczną.

- Podejście konwencjonalne do starszych pacjentów to jedna choroba, jeden specjalista w leczeniu, natomiast w geriatrii musimy się skoncentrować na leczeniu wielu chorób, i to jest zasadnicza różnica. Obecnie pacjent geriatryczny z wielochorobowością jest "załatwiany" przez lekarza POZ, ale wielu specjalistów leczy według standardów słusznych, ale dla osób w średnim wieku - wskazała specjalistka.

Co mamy dziś? Jakimi zasobami dysponujemy? - Mamy starzejące się społeczeństwo, niekorzystną tendencję zamykania oddziałów geriatrycznych, mamy także malejącą liczbę poradni. Na 100 tys. osób mamy jednego geriatrę, dużo mniej niż w średnio w Europie Zachodniej - wyliczała prof. Ewa Marcinkowska-Suchowierska.

Tymczasem korzyści z podejścia geriatrycznego do starszego pacjenta są, jak wskazują badania, niewątpliwe. To m.in zmniejszone ryzyko śmierci, zwiększone prawdopodobieństwo mieszkania we własnym domu, zmniejszone ryzyko rehospitalizacji, większa szansa poprawy stanu funkcjonalnego i ogromne oszczędności dla systemu.

Nikt nie chce być geriatrą
- Mimo to obecnie tylko promil budżetu NFZ idzie na geriatrię, a dostępność do świadczeń jest mocno ograniczona. Mamy 427 specjalistów geriatrii w Polsce, w tym 417 wykonujących zawód lekarza, ale połowa nie pracuje jako geriatrzy, pracują jako kardiolodzy, diabetolodzy, lekarze rodzinni, czyli połowa potencjału jest niewykorzystana - wskazał prof. Tomasz Kostka, krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii, kierownik Kliniki Geriatrii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Ponadto dystrybucja usług jest nierównomiernie rozłożona, są białe plamy jak województwo warmińsko-mazurskie i lubuskie, w których nie ma ani jednego oddziału geriatrii.

- Prawie 100 miejsc na specjalizacjach jest nieobsadzonych - nie ma chętnych, nawet na rezydentury, opłaca się być każdym innym lekarzem, ale nie geriatrą - podkreślił prof. Tomasz Kostka.

Zdaniem eksperta, docelowym modelem opieki powinien być system łączący opieką podstawową (geriatra albo lekarz rodzinny z solidnym wykształceniem geriatrycznym) z opieką szpitalną (gdzie jest oddział geriatryczny lub internistyczno-geriatryczny, rehabilitacja itd.) i to wszystko powinno być sprawnie łączone z opieką środowiskową.

Problemem koszyk i kadry
- Pomysł Centrum Zdrowia 75 Plus jest świetny, ale nie będzie łatwy do wdrożenia - ocenił z kolei dr Jarosław Derejczyk, konsultant w dz. geriatrii w województwie śląskim.

- Chodzi o to, że kluczową rolę w tych zmianach musi odegrać NFZ i polityka taryfikacji, ponieważ pacjent z wielochorobowością nie mieści się w koszyku. Jeżeli nie znajdziemy poparcia na poziomie Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia oraz nawet premiera, to niewiele się zmieni.

Jak na ten program pod auspicjami prezydenckimi reaguje kluczowy decydent, czyli Ministerstwo Zdrowia? Niejednoznacznie. Sekretarz stanu Józefa Szczurek-Żelazko oceniła co prawda, że program Centrum Zdrowia 75 plus to "projekt bardzo dobry i możliwy do realizacji”, ale dodała, że „musimy na pewno przedyskutować kwestię możliwości kadrowych”.

- Mamy około 60 oddziałów geriatrycznych i 70 poradni, to jest na pewno za mały potencjał, żeby właściwą opieką objąć naszych starszych pacjentów - przyznała wiceminister.

Dodała: - Dlatego będziemy rozwijać te jednostki, ale takim elementem ograniczającym jest brak kadr. Mimo że minister zdrowia w ciągu ostatnich kilku lat zwiększył liczbę miejsc na studiach lekarskich, to jednak deficyt w tym obszarze jest i nadal będzie występował. Podobnie jest w przypadku pielęgniarek. Niemniej jednak perspektywa przyrostu kadry nie napawa optymizmem i na pewno nie zabezpieczy potrzeb tego projektu.

Zdaniem minister na pewno lepiej trzeba wykorzystać już istniejący potencjał kadrowy. Ponadto resort liczy też na to, że wiele borykających się z problemami szpitali powiatowych przeprofiluje swoją działalność w kierunku opieki nad osobami starszymi.