Czarzasty: ten rząd nienawidzi ludzi, którzy byli aktywni przed rokiem 1989



PAP/Rynek Seniora - 28 listopada 2016 09:04


Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty uważa, że propozycja rządu, by obniżyć emerytury byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL jest "skandalem". Zapowiedział w sobotę (26 listopada), że SLD "odkręci" te zmiany, jeśli będzie miał wpływ na rządzenie.

- Uważam za skandal to, co w tej chwili proponuje rząd i co dotyczy pracowników służb mundurowych. Mówię o ograniczeniach ich emerytur - powiedział w sobotę Czarzasty na konferencji prasowej w Białymstoku.

Jak ocenił, "ten rząd nienawidzi ludzi, którzy byli aktywni przed rokiem 1989 - dzisiaj są służby mundurowe, jutro będą celnicy, pojutrze będą żołnierze, urzędnicy państwowi, a za kilka dni albo za kilka miesięcy będą nauczyciele".

Przewodniczący SLD mówił, że jest to sposób na skłócenie Polaków, na co SLD się "nigdy" nie zgodzi. - Nie zgadzamy się na podział Polski na tych, którzy żyli zawodowo do 1989 roku i po 1989-ym roku. Będziemy bronili wszystkich, a wszystkich to również tych, którzy byli aktywni zawodowo nawet jeden dzień do 1989 roku - mówił Czarzasty.

Według niego "nie da" się podzielić Polaków na żadne grupy wiekowe w związku z ich pracą, a kto próbuje dokonywać takiego dzielenia jest - jak mówił - "po prostu niegodny tego, żeby rządzić Polską".

- Jeżeli będziemy mieli wpływ na rządzenie w przyszłości, (będziemy) rządzili lub współrządzili, to wszystkie te świństwa PiS-owskie odkręcimy. Wszystkie po kolei, a głównie te, które dotyczą gnojenia ludzi, stosowania zasady zbiorowej odpowiedzialności - mówił przewodniczący SLD.

Rząd przyjął w czwartek (24 listopada) projekt nowelizacji "ustawy dezubekizacyjnej", według którego emerytury i renty ponad 32 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL za czas do końca lipca 1990 r. sięgną maksymalnie średniego świadczenia w ZUS. Planuje się, że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2017 r. Natomiast świadczenia emerytalne i rentowe w nowej wysokości będą wypłacane od 1 października 2017 r.

Premier Beata Szydło mówiła w czwartek, że zmiany te przywracają elementarną sprawiedliwość społeczną dotyczącą ludzi, którzy w czasach PRL-u byli prześladowani. - To oni poświęcali swoje życie, swoje kariery, dlatego byśmy dzisiaj mogli mówić, że żyjemy w wolnym demokratycznym państwie, a polskie państwo przez te wszystkie lata po prostu o nich zapomniało. Dzisiaj przywracamy sprawiedliwość społeczną - mówiła premier Szydło.