Eksperci: system emerytalny nie wygra z demografią, potrzebujemy imigrantów



PAP/Rynek Seniora - 22 listopada 2016 17:50


Rządzący muszą powiedzieć Polakom prawdę. Przy tej dzietności kobiet, przy tej sytuacji demograficznej, emerytur w tym kształcie nie będzie - stwierdził prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak. Według niego jednym ze sposobów rozwiązania problemu  jest uproszczenie procedury zatrudniania imigrantów, m.in. z Białorusi i Ukrainy.

Z prognozy GUS wynika, że w 2050 r. liczba ludności rezydującej Polski wyniesie 34 mln 856 tys. Oznacza to zmniejszenie liczby ludności o 3,15 mln tj. o 8,3 proc. w porównaniu do roku 2014. Oprócz ujemnego przyrostu naturalnego GUS spodziewa się dalszych niekorzystnych zmian w strukturze ludności według wieku oraz zmniejszania się liczebności kobiet w wieku rozrodczym.

W 2050 r. osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowiły 31,5 proc. populacji, a ich liczba wzrośnie o 5,1 mln w porównaniu do 2014 r. Z kolei kobiety w wieku rozrodczym w 2050 r. w będą stanowiły jedynie 67 proc. stanu z roku 2014.

Pomogą Ukraińcy i Białorusini?
Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak prognozował, że kiepska sytuacja demograficzna wpłynie na wysokość otrzymywanych emerytur.

- Rządzący muszą powiedzieć Polakom prawdę. Przy tej dzietności kobiet, przy tej sytuacji demograficznej, emerytur w tym kształcie nie będzie - mówił.

Według niego, jednym ze sposób poprawy sytuacji demograficznej jest uproszczenie procedury zatrudniania imigrantów m.in. Białorusi i Ukrainy.

- Im nic nie trzeba zapewniać. Oni sami znajdują sobie pracę i mieszkania. Im trzeba przygotować ofertę osiedlania się i prawa stałego pobytu - powiedział Kaźmierczak.

Prezes ZPP podkreślił, że zmiany w prawie ws. emigrantów zarobkowych powinno się wprowadzić jak najszybciej, ponieważ pracownicy ze wschodu są coraz bardziej atrakcyjni dla takich krajów jak Niemcy, Włochy czy Francja.

- Z inicjatywy w dużej mierze Niemiec wchodzi ruch bezwizowy z Ukrainą. To są na razie trzymiesięczne wizy turystyczne. Przypominam, że jeszcze rok temu Niemcy i Francuzi sprzeciwiali się temu ruchowi. Teraz mamy bardzo poważne obawy, że będą oni próbowali tych emigrantów nam podebrać - stwierdził prezes ZPP.

- Jestem przekonany o tym absolutnie, że za chwilę za tym pójdą kolejne ruchy; w postaci pozwoleń na pracę i różnych innych rzeczy - dodał.

Zachęcajmy rodaków do powrotów
Według pełnomocnika zarządu Work Service Krzysztofa Inglota, przepisy powinny zachęcać zarobkowych migrantów do osiedlania się na stałe w Polsce. Jego zdaniem "obecna polityka oświadczeń i wydawania pozwoleń na pracę na 6 miesięcy motywuje tych ludzi tylko do tego, aby trochę popracować w naszym kraju i wrócić. Dlatego 2,4 miliarda zł przychodzi do Polski od naszych emigrantów, ale 2,6 miliarda wyjeżdża, między innymi w kierunku ukraińskim" - oszacował.

Zdaniem Kaźmierczaka, jednym ze sposobów rozwiązania problemu demografii jest stworzenie warunków, które skłonią polskich emigrantów do powrotu. Jego zdaniem, w tym celu powinno się obniżyć niektóre podatki. "Podstawowe problemy to zbyt wysokie opodatkowanie dochodów z pracy, ułomny rynek mieszkaniowy, w szczególności w sektorze mieszkań na wynajem oraz nierówna konkurencja w zakresie dostępu do stanowisk w placówkach publicznych" - wyliczał.

W przekonaniu Jakuba Bińkowskiego, sekretarza departamentu badań i analiz ZPP, sytuację demograficzną Polski może poprawić rozsądna polityka prorodzinna. Według niego, rządzący powinni wpłynąć, na jakość usług publicznych - dostępność do opieki pediatrycznej oraz dostępność do żłobków i przedszkoli.

Również zdaniem dr hab. Doroty Kałuży-Kopias z Uniwersytetu Łódzkiego, polityka prorodzinna jest głównym narzędziem do zwiększenia dzietności w Polsce. Zaznaczyła jednak, że niektóre efekty wprowadzenia zmian w tym obszarze będą dostrzegalne dopiero za 15-20 lat.

Apelowała, by do problemu demografii nie podchodzić "apokaliptycznie". "Wszystkie kraje Europy zachodniej przeszły ten proces. Każdy kraj z tego wychodzi" - stwierdziła.