Gdańsk: zatrzymano kobiety, które mogły okraść co najmniej 30 seniorów



PAP/Rynek Seniora - 19 czerwca 2018 09:47


Gdańscy policjanci zatrzymali dwie kobiety, które - podając się za pracowniczki różnych instytucji - okradały miejscowych seniorów. Kobietom postawiono po dwa zarzuty, ale według funkcjonariuszy, od początku roku mogły one okraść co najmniej 30 osób.

O zatrzymaniu mieszkanek Gdańska w wieku 23 i 41 lat poinformowała w piątek (15 czerwca) rzecznik prasowa gdańskiej policji asp. Karina Kamińska.

Wyjaśniła, że kobietom postawiono po dwa zarzuty, ale funkcjonariusze podejrzewają, że od początku roku mogły się one wspólnie dopuścić co najmniej 30 kradzieży. - Trwają okazania z udziałem pokrzywdzonych seniorów - podkreśliła Kamińska.

Dodała, że z ustaleń policjantów wynika, iż kobiety wchodziły do domów seniorów podając się za m.in. pracowników spółdzielni, wodociągów, urzędu miasta czy pracowników socjalnych. Kradły pieniądze oraz kosztowności. Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Nad sprawą pracowali od kilku miesięcy kryminalni z komisariatu na Przymorzu oraz policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Funkcjonariusze przejrzeli m.in. kilkadziesiąt godzin zapisów zabezpieczonego w tej sprawie monitoringu, dzięki czemu udało się znaleźć nagrania pokazujące wizerunki kobiet: zdjęcia zostały upublicznione w marcu.

Kamińska wyjaśniła, że w każdym z mieszkań, jakie okradły kobiety, pracował technik kryminalistyki, który zabezpieczał ślady daktyloskopijne i biologiczne. - Stały się one ważnym dowodem w prowadzonym przez policjantów postępowaniu - poinformowała Kamińska wyjaśniając, że analiza odcisków palców pobranych od kobiet pozwoliła postawić jednej z nich zarzut kradzieży dokonanej w 2016 r. (wówczas sprawę tą umorzono z powodu niewykrycia sprawców).

Przy okazji tej sprawy policjanci, po raz kolejny, ostrzegają przed wpuszczaniem nieznanych osób do mieszkań. Apelują też do rodzin seniorów, by uświadomili im niebezpieczeństwa wynikające ze zbytniego zaufania do osób podających się za np. urzędników.