Najstarszy przywódca na świecie ma urodziny. Za rok znów będzie walczył o władzę

POLITYKA SENIORALNA

Autor: PAP/Rynek Seniora   21 lutego 2017 09:41


Najstarszy przywódca na świecie ma urodziny. Za rok znów będzie walczył o władzę Na archiwalnym zdjęciu Robert Mugabe, prezydent Zimbabwe. Fot. Archives New Zealand/Flickr.com (CC BY 2.0)

Prezydent Zimbabwe Robert Gabriel Mugabe, najstarszy przywódca na świecie i jednocześnie jeden z najdłużej panujących władców, obchodzi dziś (21 lutego br.) 93. urodziny. W roku 2018 będzie walczył o reelekcję i - jeśli dożyje końca kolejnej kadencji - będzie dobiegać prawie do setki.

Mugabe jest najstarszym i jednocześnie jednym z najdłużej panujących przywódców na świecie. Urodził się w w dystrykcie Zvimba miasta Salisbury (obecne Harare) w ówczesnej brytyjskiej kolonii, Rodezji Południowej. Był synem ubogiego cieśli z Malawi. Wczesną edukację pobierał w misji jezuickiej, co ukształtowało go na gorliwego katolika. 

Objął władzę w 1980 r., gdy po kilkuletniej partyzanckiej wojnie czarnoskóra większość obaliła biały rząd ówczesnej Rodezji i przemianowała ją na Zimbabwe.

Początkowo Mugabe rządził jako premier. Po siedmiu latach objął stanowisko prezydenta, a wcześniej tak kazał zmienić zimbabweńską konstytucję, by z republiki parlamentarnej przekształcić kraj w republikę prezydencką. Odtąd, nie wzdragając się przed żadnymi metodami, wygrywa każde kolejne wybory prezydenckie i przedłuża panowanie o kolejne pięciolatki.

Dwukrotnie był blisko przegranej. W 2002 r. pokonał przywódcę opozycji, dawnego związkowca Morgana Tsvangiraia stosunkiem głosów 56 proc. do 42 proc. W 2008 r., w opóźnionej elekcji, pierwszą rundę przegrał z Tsvangiraiem 42 proc. do 48 proc. głosów (aby wygrać wybory już w pierwszej turze, trzeba zdobyć ponad połowę głosów). Opozycja twierdziła, że zarówno w 2002 r., jak i w 2008 r. posłuszni Mugabemu urzędnicy sfałszowali wyniki wyborów i okradli Tsvangiraia z wygranej.

W 2008 r., żeby pokonać w drugiej rundzie przywódcę opozycji, Mugabe skrzyknął bojówki, które przez kilka tygodni terroryzowały kraj, zabijając prawie setkę działaczy i zwolenników opozycji. W rezultacie Tsvangirai wycofał się z dogrywki i oddał zwycięstwo Mugabemu bez walki. Wyborcze oszustwa zmusiły jednak państwa afrykańskie do interwencji, w której wyniku Mugabe mianował Tsvangiraia swoim premierem i oddał mu część władzy. Wymuszona koalicja okazała się korzystna dla Mugabego, a fatalna dla Tsvangiraia. Dzięki opozycyjnemu premierowi Mugabe zyskał dla Zimbabwe zachodnią pomoc, która ocaliła kraj przed bankructwem. Władza zawróciła w głowie Tsvangiraiowi, a wchodząc w sojusz z dyktatorem, stracił on wielu zwolenników. W wyborach w 2013 r. Mugabe pokonał go już z łatwością, uzyskując 61-procentowe poparcie, przy 34-procentowym wyniku oponenta.

Zanim dla Zachodu stał się uosobieniem afrykańskiego satrapy, na początku swoich rządów Mugabe był ulubieńcem zachodnich państw. Przywódcy Europy Zachodniej i USA nie mogli się nachwalić jego dystyngowanych, konserwatywnych manier, pragmatyzmu i umiaru. Podobnie jak kilkanaście lat później przywódcę RPA Nelsona Mandelę, chwalono Mugabego, że potrafił wybaczyć swoim białym wrogom, nie wyrzucił ich z kraju, nie wywłaszczył, ale budował zgodne społeczeństwo w Zimbabwe, będącym jednym z najbogatszych i najlepiej zorganizowanych państw Afryki.

W końcu lat 90. gospodarka Zimbabwe zaczęła przeżywać pierwsze kłopoty, a biali farmerzy uznali, że dla ratowania kraju trzeba odsunąć Mugabego od władzy i zastąpić opozycyjnym przywódcą - Tsvangiraiem. W odwecie rozjuszony Mugabe zaczął wywłaszczać białych, a na ich farmy nasyłać bojówki. W rezultacie zachował władzę za cenę dwukrotnego bankructwa swojego państwa, które z afrykańskiego bogacza przekształciło się w nędzarza.

Z zapaści w 2008 r. udało się wyjść, zastępując dolara zimbabweńskiego dolarem amerykańskim i południowoafrykańskim randem. Ale po kilku latach spokoju, w zeszłym roku, gospodarka Zimbabwe znów znalazła się w kłopotach. Brak dewiz zmusił władze do wprowadzenia jesienią bonów zastępujących dolary, rośnie inflacja i drożyzna, w sklepach zaczyna brakować towarów, a państwo zalega z wypłatami dla urzędników, nauczycieli, lekarzy, a nawet policjantów i żołnierzy.

Mimo fatalnej sytuacji w gospodarce zimbabweńskie władze, jak co roku, hucznie obchodzą urodziny przywódcy, a w sobotę wydadzą na jego cześć wielkie przyjęcie na kilka tysięcy gości.

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekseniora.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Seniora: polub nas na Facebooku

Rynek Seniora: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Seniora na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych


Dyskusje


POLECAMY W PORTALACH

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Infodent24 Rynek aptek House Market
    Portal Spożywczy Puls HR Koszyk cenowy Property Design Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.