Opieka paliatywna w Sejmie: twarde dane kontra rzeczywiste problemy



Jacek Wykowski/Rynek Seniora - 22 marca 2018 11:41


W środę (21 marca), podczas posiedzenia Sejmowej Komisja Zdrowia poświęconej opiece paliatywnej i hospicyjnej, decydenci i eksperci przedstawiali zarówno sztywne, liczbowe dane, jak i faktyczne problemy, które nie zawsze widać przez pryzmat statystyki i centralnego zarządzania.

- Obecnie zakończyły się konsultacje publiczne projektu rozporządzenia ministra zdrowia zmieniającego rozporządzenie z dnia 29 października 2013 r. ws. świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej. Rozpoczęto analizę zgłoszonych propozycji i uwag - mówił na posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Zbigniew Król.

Wyjaśnił, że projekt porządkuje proces kwalifikacji dorosłych pacjentów do opieki dzięki wprowadzeniu karty kwalifikacji.

- Projekt wprowadza również zmianę polegająca na włączeniu stwardnienia rozsianego do wykazu świadczeń gwarantowanych. Jednocześnie wprowadza się możliwość realizacji świadczeń opiekuńczych przez osoby o kompetencjach opiekuna medycznego - poinformował wiceszef resortu zdrowia.

Coraz więcej pacjentów i świadczeń
Jak poinformował, w Polsce funkcjonuje 115 hospicjów stacjonarnych posiadających 2260 łóżek, 839 hospicjów domowych oraz 11 dziennych ośrodków opieki paliatywnej lub hospicyjnej. Dodatkowo zarejestrowanych jest 85 oddziałów medycyny paliatywnej z bazą 1444 łóżek oraz 326 poradni medycyny paliatywnej w opiece ambulatoryjnej.

Z danych resortu wynika ponadto, że w 2017 r. świadczeń w ramach opieki paliatywnej i hospicyjnej udzieliło 525 świadczeniodawców niemal 92 tys. pacjentom. W tej liczbie ponad 500 świadczeniodawców udzieliło świadczeń dla ponad 60 tys. pacjentów po 65 r.ż.

- Wartość rozliczonych świadczeń wynosiła ok. 415 mln zł, z czego niemal 268 mln to wartość świadczeń udzielonych osobom 65+ - zaznaczył Król. Podkreślił, że zestawiając te dane z danymi sprzed pięciu lat (z 2013 r.), zauważalny jest wzrost zarówno liczby świadczeniodawców i pacjentów, jak i wartości rozliczonych usług.

Wiceminister zdrowia przytoczył również dane dotyczące opieki paliatywnej i hospicyjnej pacjentów poniżej 18. roku życia. - W 2017 r. takich świadczeń udzieliło 74 świadczeniodawców dla ponad 1600 pacjentów. Wartość rozliczonych świadczeń wynosiła ok 35,5 mln zł - mówił.

Tu także, jak podkreślił Król, w ciągu pięciu lat nastąpił wzrost liczby świadczeniodawców, pacjentów i wartości świadczeń.

Dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej (PTMP) zaznaczyła, że „dane nie są do końca zgodne ze stanem faktycznym”. - Jeśli chodzi o osoby dorosłe, mamy 450 hospicjów domowych, ok. 150 poradni i 160 oddziałów - wyliczała.

Kolejki do hospicjów sięgają trzech miesięcy. Można je skrócić?
- Liczba łóżek, która jest obecnie zalecana przez rozwinięte kraje europejskie, to już nie 10, ale 12 na 100 tys. mieszkańców. Tymczasem w Polsce jest 6,5 łóżka na 100 tys. Są województwa, np. zachodniopomorskie, gdzie jest 2,6 łóżka. W woj. mazowieckim ten wskaźnik wynosi 4,7. W samej Warszawie jeszcze mniej. M.in. dlatego czas oczekiwania (na opiekę stacjonarną - red.) jest długi - w stolicy wynosi on średnio trzy tygodnie - zaznaczył dr Tomasz Dzierżanowski z PTMP.

Wiceminister argumentował, że mediana oczekiwania na hospicja stacjonarne i domowe według wyliczeń, którymi dysponuje resort, wynosi od trzech do siedmiu dni.

Dr Wiesława Pokropska, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej, poinformowała, że jest właśnie po spotkaniu z konsultantami wojewódzkimi, którzy zwracali uwagę, iż „w niektórych województwach są trzymiesięczne kolejki”.

- W czym jest problem? Niektóre hospicja są w stanie objąć opieką większą liczbę osób, ale mają zakontraktowaną określoną ilość świadczeń. Boją się przyjąć więcej pacjentów, bo nie mają gwarancji, że wszystkie świadczenia ponadlimitowe zostaną zrefundowane i kiedy to się stanie - mówiła.

Z kolei dr Dzierżanowski podkreślał, że najbardziej palącym problemem jest w Polsce nierówność dostępności do opieki. - Nie ma jednak woli, by zwiększać ilość łóżek tam, gdzie jest ich zbyt mało. Nie chodzi o to, żeby tylko sypać pieniędzmi - wyjaśniał.

Dodał, że bardzo istotnym problemem jest też brak płatności za ostatni dzień opieki. - W opiece paliatywnej większość pacjentów umiera. Koszty opieki w ostatnim dniu są trzy- czterokrotnie wyższe niż w inne dni. Już od wielu lat apelujemy, aby rozliczać ostatni dzień jako pełny, żeby nie był to dzień zerowy, ponieważ generuje to olbrzymie straty - apelował.

Potrzeba bardziej szczegółowych wyliczeń
Beata Małecka-Libera, posłanka PO i wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Zdrowia, zwróciła uwagę, że być może warto się zastanowić nad zmianą sprawozdawczości.

- Mediana nie jest najlepszym wskaźnikiem. Niechże z tej komisji wybrzmi chociażby to, że należy zbierać te dane inaczej. Czy statystyka i sprawozdawczość będą miały szansę się zmienić? - pytała wiceministra. - Tak - odpowiedział Król.

Wiceszef resortu zdrowia zapowiedział, że ministerstwo chce „skonstruować dzienne domy opieki medycznej w formule bardziej otwartej, dla większej grupy chorych, szczególnie niesamodzielnych, w podeszłym wieku”. To, według niego, ma poprawić funkcjonowanie opieki długoterminowej.

- Wzrastają potrzeby, ale też wzrasta wycena. Będziemy ten kierunek kontynuować - podsumował wiceminister.