Sejm obniżył wiek emerytalny. Przywracanie sprawiedliwości czy droga do katastrofy?



PAP, DGP/Rynek Seniora - 16 listopada 2016 15:13


Sejm uchwalił w środę (16 listopada) ustawę, która przewiduje obniżenie od 1 października 2017 r. wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Posłowie odrzucili wcześniej poprawki klubów PSL i Kukiz'15 do projektu ustawy.

 

Za uchwaleniem ustawy zagłosowało 262 posłów. Przeciw było 149, a 19 się wstrzymało.

We wtorek w Sejmie podczas drugiego czytania projektu obniżającego wiek emerytalny posłowie Kukiz'15 oraz PSL zgłosili poprawki, jeszcze tego samego dnia zajęła się nimi komisja polityki społecznej i rodziny, która zarekomendowała ich odrzucenie.

Przed głosowaniem projektu ustawy ws. emerytur, głos w Sejmie zabrała premier Beata Szydło. Obradom przyglądał się szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

Szefowa rządu podkreśliła, że rok temu, 16 listopada, w trakcie swojego expose zadeklarowała, iż rząd PiS obniży wiek emerytalny Polaków. - Bo tak zadeklarowaliśmy w kampanii wyborczej, taki był nasz obowiązek, taka była sprawiedliwość społeczna - powiedziała Szydło.

Dodała, że rząd PO-PSL bez konsultacji ze społeczeństwem, "wbrew obywatelom", podwyższył wiek emerytalny. - Dzisiaj mogę powiedzieć z satysfakcją i chcę to powiedzieć Polkom i Polakom: dotrzymaliśmy słowa - oświadczyła premier.

- Dotrzymaliśmy słowa, dotrzymał słowa prezydent Andrzej Duda, dotrzymało słowa PiS i rząd. Przywracamy sprawiedliwość społeczną polskim obywatelom - powiedziała szefowa rządu.

Kryterium stażu pracy - do kosza
Sejm odrzucił w środę poprawkę zgłoszoną przez Kukiz'15, która zakładała możliwość przechodzenia na emeryturę ze względu na staż pracy - 35 lat dla kobiet oraz 40 lat dla mężczyzn.

- Nie może być tak, że osoba, która przepracowała 20 lat i osiągnęła wiek emerytalny, otrzymuje świadczenie emerytalne, a osoba, która rozpoczęła pracę w młodym wieku i przepracowała 40 lat, a nie osiągnęła wieku emerytalnego, tej emerytury nie otrzyma - argumentował poseł Jarosław Porwich z Kukiz'15. "To jest po prostu niesprawiedliwie, nieuczciwe i krzywdzące dla tej grupy osób" - dodał.

Inny poseł Kukiz'15 Rafał Wójcikowski powiedział, że prezydencka ustawa "przywraca praworządność". Zwrócił jednak uwagę, że nadal nie ma kompleksowej reformy finansowania Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. - Za trzy lata pierwszy wyż powojenny wejdzie w wiek emerytalny. I pytanie brzmi: jak sobie poradzimy z tym finansowo? - mówił.

Rolnicy będą jednak pracować dłużej?
Sejm odrzucił także poprawkę PSL, według której niektórzy rolnicy mogliby odchodzić na wcześniejszą emeryturę (kobiety w wieku 55 lat i mężczyźni w wieku 60 - po spełnieniu pewnych warunków) do końca 2022 r. Zgodnie z obecnymi przepisami, rolnicy mogą odchodzić na wcześniejszą emeryturę (po spełnieniu warunków) do końca 2017 r.

Według polityków PSL, prezydencka ustawa uderza w rolników i podwyższa im wiek emerytalny. - Opowiadacie ludziom bajki, ale w te bajki ludzie przestali już wierzyć. Wciskacie ludziom, że obniżacie wiek emerytalny. A co z rolnikami, im przecież wiek emerytalny podnosicie? - pytał Krystian Jarubas (PSL).

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że za rządów PSL rolnicy mogli przechodzić na wcześniejszą emeryturę. - Fakty są takie, że za czasów rządów PSL-u rolnicy mogli przechodzić na emeryturę w wieku 55 lat - kobieta, w wieku 60 lat - mężczyzna. Za czasów rządów PiS: 60 lat - kobieta i 65 lat - mężczyzna. Podnosicie wiek emerytalny - mówił. - Polska wieś została przez was oszukana wyzyskana i odrzucona - stwierdził.

Zapowiedział, że PSL rozpocznie zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, który umożliwiłby "przywrócenie 55 lat dla kobiet i 60 dla mężczyzn - rolników".

PSL "strzeliło sobie w piętę"
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska weszła na sejmową mównicę z projektem ustawy PO-PSL, który podwyższył wiek emerytalny. Przypomniała, że to właśnie w tej ustawie jest zapis, który zakłada, iż rolnicy mogą przechodzić na wcześniejszą emeryturę tylko do końca 2017 r. - Posłowie PSL pytają się, czym rolnicy zawinili PiS, że chcemy im wydłużać wiek emerytalny. Ile obłudy i hipokryzji, jak krótka pamięć? - mówiła.

Jej zdaniem reforma PO-PSL wydłużyła wiek emerytalny rolnikom o 12 lat. - Dzisiaj państwo macie czelność wchodzić na tę mównicę, i zapierać się, i mówić o tym, że my chcemy wydłużyć wiek emerytalny rolnikom. To jest kłamstwo - oświadczyła szefowa MRPiPS.

Przypomniała, że dzięki reformom rządu rolnicy będą mieć podwyższoną najniższą emeryturę. -Stosujemy mechanizm waloryzacji, taki, jaki jest w powszechnym systemie ubezpieczeniowym. I to jest nasz oferta dla polskiej wsi. Bo my doceniamy trud i wysiłek rolników - dodała Rafalska.

Poseł Jan Mosiński (PiS) mówił, że PSL "strzeliła sobie w piętę", popierając ustawę podwyższają wiek emerytalny. - Za co? Za porządną łyżkę kawioru i spokój w gabinetach ministerialnych. To był wasz główny cel. A nie interes polskiej wsi - stwierdził.

Konsekwencją "głodowe emerytury"
Posłanka PO Izabela Leszczyna powiedziała, że podnosząc rękę za przyjęciem projektu, PiS sprowadza biedę na kolejne pokolenia Polaków. - Nie mówcie, że was nie ostrzegaliśmy - podkreśliła.

Z kolei zdaniem posłanki Pauliny Hennig-Kloski z Nowoczesnej ustawa będzie kosztowna dla budżetu. -Dzisiaj z budżetu do rent i emerytur dopłacamy blisko 80 mld zł - podkreśliła. - Kiedy powiecie Polakom, że szybsza emerytura, to głodowa emerytura - już dziś. A dla przyszłych pokoleń to jest po prostu brak emerytury - dodała, zwracając się do posłów PiS.

Z kolei według Ewy Lider (N), wprowadzenie ustawy spowoduje, że kobiety będą wypychane z rynku pracy. - Kobiety będą wypychane z rynku na wcześniejsze emerytury. A będą to emerytury głodowe - powiedziała.

Kornel Morawiecki z koła Wolni i Solidarni zwrócił uwagę, że emerytura będzie zależeć od tego, jaka będzie siła "naszego narodu". - A nie od tego, jak długo będziemy żyli, jakie będą składki - powiedział. Jak dodał, ustawa emerytalna daje prawo wyboru obywatelom, czy chcą pracować, czy też wcześniej przejść na emeryturę.

- Chodzi o to, żebyśmy mogli przejść na emeryturę jak najwcześniej, a pracowali jak najdłużej - mówił.

Prezydencki projekt, zapowiadany w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, trafił do Sejmu pod koniec listopada, pierwsze czytanie odbyło się na początku grudnia. W połowie stycznia komisja polityki społecznej przeprowadziła wysłuchanie publiczne projektu.

Obecnie wiek emerytalny wynosi 67 lat niezależnie od płci - podnoszony jest stopniowo - kobiety osiągnęłyby go w 2040 r., a mężczyźni w 2020.