Sejm: stykanie się ze starością i chorobami za trudne dla dzieci



PAP/Rynek Seniora - 06 września 2016 09:55


Dom dziecka nie może być w jednym budynku z izbą wytrzeźwień, domem pomocy społecznej, hospicjum czy ośrodkiem wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie - Sejm przyjął w poniedziałek (5 września) porządkujące poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o wspieraniu rodziny.

Większość posłów - 425 - głosowało za senackimi poprawkami (były cztery, głosowano je łącznie); przeciw było 8 posłów.

Nowelizacja ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej - uchwalona przez Sejm 22 lipca - ma poprawić rozwiązania dotyczące funkcjonowania placówek działających w tym obszarze. Z jednej strony przywraca zniesioną niedawno możliwość obsługi administracyjnej kilku placówek przez jeden organ, z drugiej - zabrania łączenia określonych placówek w jednym budynku i na jednym terenie.

Ustawa ma przede wszystkim przyspieszyć proces deinstytucjonalizacji pieczy zastępczej. Chodzi o to, by - żeby wypełnić wymogi ustawy, w myśl której do 2020 r. nie powinno być placówek większych niż 14-osobowe - nie stosowano takich praktyk, że dzieli się większe domy dziecka na kilka mniejszych placówek. Dlatego zaproponowano przepisy stanowiące, że w jednym budynku nie należy łączyć kilku domów dziecka.

Odseparować dzieci od starszych?
Nowela wprowadza też zakaz umieszczania, poza pewnymi wyjątkami, placówek opiekuńczo-wychowawczych na jednej nieruchomości gruntowej i w jednym budynku z izbami wytrzeźwień oraz zapewniającymi całodobową opiekę: ośrodkami pomocy społecznej, jednostkami organizacyjnymi wymiaru sprawiedliwości, młodzieżowymi ośrodkami wychowawczymi, ośrodkami wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, hospicjami i zakładami opiekuńczo-leczniczymi.

Poprawki Senatu mają głównie charakter porządkujący. Jedna z nich przewiduje, że wojewoda mógłby zezwolić na funkcjonowanie na jednej nieruchomości gruntowej więcej niż jednej placówki opiekuńczo-wychowawczej do 14 dzieci, "uwzględniając specyfikę i zadania tych placówek oraz potrzeby środowiska lokalnego".

Ustawa pozwoli działać na dotychczasowych zasadach centrom administracyjnym do obsługi placówek wsparcia dziennego i jednostek instytucjonalnej pieczy zastępczej, które miały działać tylko do końca tego roku. Jak przekonywali wnioskodawcy, o zmianę taką wnioskowały samorządy.

Ustawa ma wejść w życie 14 dni od ogłoszenia. Teraz trafi do prezydenta.

Bo to nieodpowiednie otoczenie
Jak informowaliśmy już w lipcu br. zdaniem autorów projektu pewnych placówek łączyć ze sobą nie należy. Argumentują, że celowo wyodrębniono różne rodzaje jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, kierując się specyfiką zadań które realizują, różnymi standardami usług oraz specyfiką świadczeniobiorców korzystających z ich usług.

W uzasadnieniu wskazano, że nie jest dobrym rozwiązaniem łączenie w jednym budynku i na jednym terenie placówek instytucjonalnej pieczy zastępczej z takimi instytucjami jak np. domy pomocy społecznej.

"Placówki instytucjonalnej pieczy zastępczej powinny funkcjonować w takim otoczeniu społecznym, aby zapewnić umieszczonym w nich dzieciom warunki pełnej integracji ze środowiskiem i umożliwić takie włączenie społeczne, które stanie się fundamentem przyjmowania właściwych ról społecznych w późniejszym dorosłym życiu" - napisali autorzy projektu.

Jak dodali, wychowując się w otoczeniu starości, choroby i śmierci, dzieci stykają się na co dzień z dramatem samotności ludzi często pozbawionych wsparcia najbliżej rodziny. "Funkcjonowanie w takim otoczeniu jest bardzo trudne dla osób dorosłych. Tym bardziej trudno je uznać za odpowiednie dla prawidłowego kształtowania postaw i rozwoju emocjonalnego dzieci" - ocenili.

A co z integracją międzypokoleniową?
Zapisy te wzbudziły wiele emocji wśród posłów - zarówno podczas prac nad projektem ustawy w komisjach, jak podczas posiedzenia plenarnego Sejmu, również przed ostatecznym głosowaniem 22 lipca.

Wielu posłów twierdziło, że nie ma racjonalnych argumentów na poparcie tez, że stykanie się ze starością i chorobami jest nieodpowiednie dla młodych. Cała nowoczesna polityka senioralna opiera się na czymś z gruntu odwrotnym: popieraniu zasad integracji międzypokoleniowej.

Reprezentujący wnioskodawców Leszek Dobrzyński (PiS) tłumaczył podczas sejmowej debaty nad projektem, że czym innym jest naturalna rodzina, w której funkcjonują rodzice, dzieci, babcia, dziadek, a czym innym jest umieszczenie dzieci w domu dziecka tuż przy czy wręcz na terenie domu pomocy społecznej.

Nie wiadomo, ile jest takich przypadków w skali kraju. Pytany o to resort rodziny, pracy i polityki społecznej odpowiedział, że nie gromadzi takich danych. W ich posiadaniu - według ministerstwa - mogą być jedynie służby poszczególnych wojewodów, sprawujące kontrolę nad placówkami opiekuńczo-wychowawczymi i wydają na ich prowadzenie stosowne zezwolenia.

Podczas prac nad ustawą Marzena Okła-Drewnowicz (PO) pytała, ile jest takich sytuacji; jak relacjonowała posłanka, wiceminister rodziny Elżbieta Bojanowska odpowiedziała, że jest ich sześć. Czy w ogóle jest zatem problem?

Odpierając zarzuty, że ustawa ma oddzielić dzieci od osób starszych, Bojanowska zwracała uwagę, że domy pomocy społecznej to nie tylko placówki dla osób starszych, ale także dla osób uzależnionych od alkoholu, dla osób przewlekle chorych - funkcjonują placówki pomocy społecznej różnego typu.