Starachowice: to tam od kilku miesięcy działają patrole seniorów. Na czym polega ich praca?



Gazeta Wyborcza, JW/Rynek Seniora - 19 czerwca 2017 14:02


W połowie września 2016 r. informowaliśmy, że w Starachowicach pojawią się osoby starsze w charakterze miejskich stróżów porządku. Projekt, w ramach którego zamierzano utworzyć "Senior Patrole", otrzymał wówczas dofinansowanie z MSWiA. W październiku pierwsi seniorzy wyruszyli na ulice miasta i od tamtej pory na brak pracy nie narzekają.

"Senior Patrol" to prawdopodobnie pierwsza taka inicjatywa w Polsce. Osoby starsze w charakterze miejskich stróżów porządku pojawili się w Starachowicach (Świętokrzyskie) już w połowie października 2016 r. Projekt "Starachowice - bezpieczne w praktyce" uzyskał dofinansowanie z programu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w wys. 75 tys. zł. (była to maksymalna kwota dotacji). 25,5 tys. zł wynosi wkład własny gminy, a całkowita wartość zadania wynosi 100 tys. 500 zł. To z tych środków są m.in. finansowane patrole osób starszych.

Obecnie w patrolu działa sześć osób, trzy kobiety i trzech mężczyzn. Zgłosili się, gdy w lokalnych mediach pojawiły się ogłoszenia o naborze. Sprawdzali, czy jest czysto, czy nie ma dziur w chodnikach, czy na ławkach można bezpiecznie usiąść.

Najpierw dyżurowali raz na dwa tygodnie. Z czasem - raz na miesiąc, bo mieli tyle zgłoszeń, że urzędnicy nie nadążali z naprawami. Za każdym razem udają się w inne miejsce. Po każdym obchodzie przygotowują raport, który później przekazują komendantowi straży miejskiej - pisze Gazeta Wyborcza i podaje szereg problemów, które starają się rozwiązać.

Na przystanku, gdzie zatrzymuje się autobus linii 68 jest dziura w płycie chodnikowej. W innym miejscu nie świeci latarnia. Jeszcze gdzie indziej nie ma kosza na śmieci czy szczebelka w ławce.

Na ul. Zachodniej od dłuższego czasu stoi wrak auta, który szpeci i starszy, więc patrolująca seniorka zgłasza problem straży miejskiej - z sukcesem, bo wrak zostaje zabrany.

Inny patrolujący stara się o to, by jedno z przejść dla pieszych nie było zaciemnione - gałęzie wiszą tuż nad jezdnią. Zgłasza problem i gałęzie zostają przycięte.

Czasem potrzebny jest życiowy spryt i podejście psychologiczne. W Starachowicach jest dużo gołębi, a starsi ludzie na osiedlach karmią je chlebem. Ptaki nie zjadają wszystkiego, więc jest brudno i nieestetycznie. Patrolujący przypuszczają, że właśnie z tego powodu jest tyle szczurów w mieście. Dlatego zwracają uwagę karmiącym, by tego nie robili i tłumaczą powody i konsekwencje - z dobrym skutkiem.