Transformacja ogródków działkowych. To już nie źródło żywności, a wypoczynku



PAP/Rynek Seniora - 02 maja 2016 09:33


Obecnie ogródek działkowy bardzo rzadko jest dostarczycielem żywności - to niemal wyłącznie przestrzeń rekreacji i odpoczynku - ocenia kulturoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Mirosław Pęczak. Choć działkowcy to w ogromnej większości emeryci i ludzie w wieku przedemerytalnym, to grupę tę zasila coraz więcej młodych, którzy otrzymują ogródki od starszych pokoleń.

Polski Związek Działkowców (PZD) wskazał, że zmianie w ostatnich dekadach uległy nie tylko funkcje ogrodów działkowych, ale i sposób ich zagospodarowania oraz ich estetyka, co potwierdzają także sami działkowcy.

Jak wynika z danych PZD, z roku na rok polski działkowiec ma statystycznie mniej lat, co spowodowane jest zainteresowaniem działkami przez młodych ludzi oraz przekazywaniem tych terenów z pokolenia na pokolenie.

Co ciekawe, obecnie uprawą trudnią się zazwyczaj mieszkańcy mniejszych miejscowości; w miastach skala upraw jest dużo mniejsza.

Jak przypomniał prof. Mirosław Pęczak, powstałe pod koniec XIX w. w Europie Zachodniej popularne działki, w założeniu miały umożliwić klasie robotniczej regenerację tam swoich sił. Inaczej - dodał Pęczak - wyglądało to w Polsce, zwłaszcza po II wojnie światowej, kiedy ruch działkowców zaczął się prężnie rozwijać.

- Pracownicy wielkich zakładów przemysłowych byli wtedy pierwszym pokoleniem działkowców, więc silna była w nich jeszcze świadomość chłopska. W związku z tym przez kilka dziesięcioleci dominowało przekonanie, że ogródek działkowy jest namiastką roli, ziemi. Jednocześnie przy gospodarce niedoborów, która była charakterystyczna dla tamtego ustroju, ogródek działkowy był traktowany jako źródło żywności - wskazał kulturoznawca.

I tak od końca lat 40. ub. w. głównym zastosowaniem ogrodów działkowych była produkcja żywności na własne potrzeby. - W efekcie znaczna część powierzchni działki przeznaczona była pod drzewa i krzewy owocowe oraz byliny i jednoroczne rośliny użytkowe. Ten trend utrzymał się dość długo, bo aż do połowy lat 80. ub. w. - podało biuro prasowe PZD.

Gdy po 1989 r. życie społeczeństwa i jego potrzeby zaczęły się przekształcać, zmianie uległy także role popularnych działek. Ponadto na proces stopniowej dominacji funkcji rekreacyjnej wpłynęła również polepszająca się sytuacja gospodarcza w kraju.

- Obecnie właściwie we wszystkie podstawowe produkty spożywcze, łącznie z warzywami, możemy się zaopatrzyć w sklepach, więc ich uprawianie przestało się specjalnie opłacać. Dlatego ogródek działkowy coraz rzadziej bywa już dostarczycielem świeżych warzyw, a coraz częściej jest przestrzenią odpoczynku - podkreślił Pęczak.

Przemiany roli działek po okresie transformacji wpłynęły także na ich zagospodarowanie oraz estetykę.

- W początkowym okresie funkcjonowania ogrodów działkowych trawniki stanowiły rzadkość i najczęściej zajmowały niewielki obszar lub w ogóle ich nie było. Obecnie rozwija się moda na rozległe, wypielęgnowane trawniki. Uzupełnienie kompozycji stanowią wysypane żwirem alejki, oczka wodne, różne figury ogrodowe, taczki, doniczki z kwiatami i pergole - wskazał zespół prasowy związku.

To samo przyznają sami działkowcy. Pan Józef, który działkę odziedziczył po swoim ojcu, wspomina, że po jej zakupie w latach 60. ub. w. ojciec wybudował murowaną altanę z miejscem, gdzie hodował króliki; później wybudował tam kurnik i wydzielił na działce wybieg dla kur. Ponadto całą powierzchnię działki zajmowały wówczas uprawy stanowiące zapasy na zimę dla całej rodziny.

- Obecnie ogródek działkowy służy mi jako miejsce wypoczynku. Większość terenu zajmuje trawnik, a mała część uprawna to jedynie kwiaty i warzywnik z sezonowymi uprawami - powiedział wieloletni działkowiec.

Podobnego zdania jest działkowiczka od ponad dziesięciu lat pani Krystyna. - To prawda, że działki stają się coraz bardziej rekreacyjne. Na przykład moi sąsiedzi, którzy mają jeszcze niewielkie szklarnie czy uprawy, ostatnimi czasy zaczęli też budować małe baseny czy huśtawki dla swoich wnuków - powiedziała pani Krystyna. Dodała, że na coraz mniejsze uprawy często wpływa też wiek i zdrowie działkowiczów.

Łączna liczba działek w prawie 4,7 tys. Rodzinnych Ogrodach Działkowych to niemal 907 tys. (stan na koniec 2015 r.). Szacuje się, że użytkuje je 1,1 mln osób.