Kalisz: GOPS chciał umieścić 90-latkę z synem w DPS bez ich zgody



PAP/Rynek Seniora - 17 kwietnia 2018 10:31


Sąd Rejonowy w Kaliszu oddalił w piątek (13 kwietnia) wniosek Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Cekowie w pow. kaliskim o umieszczenie w Domu Pomocy Społecznej 90-latki i jej 50-letniego syna bez ich zgody.

- Podstawowym prawem człowieka jest prawo do wolności. W tej sprawie z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia. Jako osoba reprezentująca państwo polskie nie przyłożę ręki do tego, aby tych ludzi w taki sposób pozbawić wolności - powiedziała w uzasadnieniu sędzia Katarzyna Mituta-Nawrocka.

Radca prawny Michał Harasny w imieniu GOPS w Cekowie twierdził, że matka i syn mieliby w Domu Pomocy Społecznej zorganizowaną pomoc, "gdzie jest zapewnione wyżywienie i opieka pielęgniarska. W naszej ocenie chodzi tylko o ochronę zdrowia tych ludzi" - powiedział mecenas.

Adwokat Piotr Kaszewiak, obrońca rodziny, powiedział, że opieka społeczna jest powołana do niesienia pomocy. - Mówimy o pomocy, która jest oczekiwana za zgodą stron, a nie o pomocy opresyjnej i nachalnej, motywowanej chęcią naprawy swojego wizerunku, który został narażony na szwank tym, że lokalne media zainteresowały się losem ludzi, którymi nikt się nie interesował - podkreślił mecenas Kaszewiak.

W listopadzie 2016 roku jedna z kaliskich gazet opisała sytuację życiową rodziny w gminie Ceków Kolonia. Z publikacji wynikało, że gminna pomoc społeczna nie opiekuje się rodziną od 13 lat. Zimą nie ma czym ogrzać domu, budynek, w którym mieszka, jest w tragicznym stanie, nie ma centralnego ogrzewania i WC, do posesji nie jest doprowadzona woda.

- Utrzymujemy się z mojej renty chorobowej i emerytury mamy. W takich warunkach mieszkamy już 30 lat - powiedział syn starszej pani.

Po publikacji rodzinę odwiedził wójt w towarzystwie pracownic społecznych.

- Przywieźli nam żywność - powiedział syn, "a kilka tygodni później dostaliśmy z sądu wezwanie na sprawę, że chcą nas bez naszej zgody umieścić w domu opieki".

Dodał, że z mamą nie godzą się na to, "bo to dla nas będzie jak zamknięcie i pozbawienie nas wolności".

W piątek przed sądem powiedział, że potrafi samodzielnie zaopiekować się mamą. - Pilnuję, żeby przyjmowała lekarstwa, mierzę jej ciśnienie, wspólnie gotujemy posiłki, dbam o jej ubiór i higienę. Bardzo się kochamy i szanujemy - oświadczył.

Biegła psychiatra oświadczyła, że ingerencja opieki społecznej w życie tej rodziny jest nieuzasadniona.

Radca prawny Michał Harasny stwierdził, że GOPS w Cekowie nie jest przeciwnikiem rodziny, "dlatego najpierw zaproponowano rodzinie dzienny dom pobytu, a dopiero później pojawiła się kwestia DPS" - oświadczył.

Adwokat Piotr Kaszewiak przypomniał o prawie do poszanowania życia rodzinnego, do prywatności, decydowania o własnym życiu, wolności osobistej i o prawie do spokojnej starości. Podkreślił, że "pozostaje poważna wątpliwość co do rzeczywistej intencji opieki społecznej w tej sprawie. Dziwię się, że chęć pomocy przez GOPS pojawiła się dopiero wtedy, kiedy losem (rodziny) zainteresowały się lokalne media" - oznajmił.

Sędzia Katarzyna Mituta-Nawrocka, oddalając powództwo, oświadczyła w uzasadnieniu, że rodzina nie spełnia przesłanek ustawowych do umieszczenia w DPS bez jej zgody.

- Pani (...) radzi sobie w życiu przy pomocy swojego syna. Syn jest upośledzony w stopniu lekkim, ale na miarę swoich możliwości z wielką troską opiekuje się swoją mamą. Mają prawo do tego, żeby korzystać z pomocy społecznej w takim zakresie, w jakim chcą. Nie można im tej pomocy oferować na siłę. Tym bardziej nie można ich umieszczać w DPS. Żyją w warunkach, do których są przyzwyczajeni. W tych warunkach zaspokajają swoje podstawowe potrzeby życiowe, jak jedzenie, ubranie, higiena osobista. Cały przewód sądowy wykazał, że te potrzeby są zaspokojone - powiedziała sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny.

Rodziną zaopiekowała się Caritas Polska, która na budowę domu dla niej zebrała już 120 tys. zł.