Nowe pomysły Enel-Medu: obsługa mieszkań asystowanych i współpraca z niemieckimi płatnikami



Jacek Wykowski/Rynek Seniora - 12 października 2016 13:40


Enel-Med nie wycofuje się z inwestowania w rynek opieki nad osobami starszymi, ale w związku z szybkim tempem rozbudowy własnej sieci centrów medycznych zmienia strategię. Prezes Adam Rozwadowski zdradza, że sonduje możliwość przepływu kapitału za opiekę z niemieckich kas chorych do Polski, rozmawia z deweloperami o partnerstwie przy tworzeniu mieszkań dla starszych w formule „assisted living” i planuje wdrożyć usługi opieki domowej dla seniorów.

Rynek Seniora: - Dwa lata temu grupa Enel-Med zapowiadała budowę sieci domów opieki w zachodniej Polsce, głównie dla niemieckich seniorów. Po problemach z finansowaniem ze strony Planet Group Investment ta linia inwestycyjna została zawieszona. Czy coś się w tej materii zmieniło? 
Adam Rozwadowski, prezes zarządu CM Enel-Med:
 - Rozmowy są prowadzone, ale już nie z Planet Group Investment, a z innym partnerem.

Koncentrują się one na znalezieniu pomostu do nawiązania relacji z niemieckimi kasami chorych. Chcemy w ten sposób wysondować możliwość transferu niemieckich pacjentów do Polski - a wraz z nimi również transferu kapitału. Chodzi o to, żeby emeryt zza zachodniej granicy nie płacił w Polsce za opiekę tylko z własnej kieszeni, ale głównie za pośrednictwem kasy chorych.

Jeśli ten kierunek uda się „udrożnić”, wówczas nasza skłonność do inwestowania w tak zlokalizowane domy seniora zdecydowanie wzrośnie. Bo liczenie na indywidualnych klientów, którzy płacą sami za pobyt, jest w tym przypadku dla Enel-Medu zbyt ryzykowne.

- Czy Polska jest pierwszym krajem, który chce nawiązać tego typu relacje z kasami chorych z Niemiec?
- Nie. Takie kanały funkcjonują już w przypadku Węgier i Słowacji. Na razie rozmawiamy z partnerem, który może pomóc nam w stworzeniu podobnego transferu, gdyż zna niemieckie realia systemu ochrony zdrowia. Gdy pomysł wypali, wówczas poszukamy partnerów finansowych do zbudowania infrastruktury, zapewne też będziemy posiłkowali się kredytem.

- A co z ta drugim pomysłem, który państwo komunikowali pod koniec 2015 r., tuż po zakupie spółki Jovimed wraz z ośrodkiem opieki długoterminowej w Ksawerowie pod Łodzią? Enel-Med chciał budować domy seniora w dużych polskich aglomeracjach. 
- Przyjęliśmy optykę, że nie będziemy bezpośrednio finansować budowy tych obiektów. Względy finansowe są dla nas bardzo istotne, ponieważ bardzo intensywnie rozwijamy infrastrukturę związaną z przychodniami i nie możemy sobie obecnie pozwolić na to, by inwestować w tak kapitałochłonne projekty. Ale szukamy innych możliwości zrealizowania tej ścieżki biznesowej.

- Czyli?
- Prowadzimy rozmowy z deweloperami, by realizować w dużych miastach budowy nie tyle klasycznych domów seniora, co mieszkań z formule assisted living, czyli po polsku mieszkań asystowanych, asekurowanych. To domy, w których osoby starsze - jeszcze samodzielne - wykupują mieszkania dedykowane specjalnie dla nich. Mają w nich zapewnioną opiekę medyczną i opiekę typu consierge, czyli pomoc w sprawach codziennych.

- Jaka byłaby zatem rola Enel-Med w takich projektach?
- Inwestorem byłaby firma deweloperska, która również wybierałaby lokalizacje i dysponowała terenami pod budowy, natomiast nasz podmiot byłby odpowiedzialny za późniejszą administrację takiego obiektu, zarówno ze strony medycznej, jak i pozamedycznej.

Staramy się dotrzeć do szerokiej grupy deweloperów, tak żeby zainteresować nie tylko tych w Warszawie, ale też w innych, dużych aglomeracjach. Dlatego w dużych, bo wówczas szansa na sprzedaż tego typu mieszkań będzie największa. Mieszkania w opisywanej formule z powodzeniem rozwijają się już od lat 90-tych w USA.

- Mają już państwo doświadczenie w prowadzeniu ośrodka opiekuńczo-rehabilitacyjnego - za niecałe cztery miesiące minie rok od tego, jak Enel-Med został operatorem Jovimedu w Ksawerowie. Są jakieś wnioski? Czy pana filozofia jeszcze przed zakupem ośrodka - zakładająca, że barierę Polaków w oddawaniu bliskich do domów opieki da się przełamać jakością - sprawdziła się?
-  Tak, ponieważ obiekt zapełniony jest niemal w całości (jest w nim 60 miejsc - red.). Jednak nie było to do końca takie łatwe. Na początku nie było takiego zainteresowania, jakiego oczekiwaliśmy - z kilku powodów.

Po pierwsze była bariera cenowa, po drugie musieliśmy mieć czas na wdrożenie narzędzi marketingowych, które ułatwiają pozyskiwanie klientów, a na te dwa czynniki nałożyły się określone potrzeby rodzin podopiecznych, którzy w wieku przypadkach szukali miejsc dla osób z demencją, a my tego typu pacjentów nie przyjmujemy. W przypadku samodzielnych seniorów rodziny korzystają w dużej mierze z opieki domowej.

Finalnie jednak się udało. Kilka dni temu jedna z naszych klientek, która na stałe mieszka w Niemczech i szukała miejsca dla swojej mamy, powiedziała nam, że jest bardzo zaskoczona poziomem jakości w naszym ośrodku, który na dodatek jest sporo tańszy niż za zachodnią granicą. Takie opinie bardzo cieszą i motywują do dalszej pracy.

- Co by pan poradził obecnym i przyszłym menadżerom domów opieki z perspektywy tych kilku miesięcy zarządzania Jovimedem?
-  Niezwykle ważny jest personel. Przede wszystkim musi być empatyczny, gdyż wykonuje bardzo ciężką pracę. Istotne są szkolenia kadry, które przygotowują pracowników do sprostania tym trudnym zadaniom i pozwalają w odpowiedni sposób reagować na potrzeby starszych podopiecznych.

Bardzo istotne jest również odpowiednie zaprojektowanie ośrodka opieki. W tym przypadku możemy czerpać z doświadczeń krajów zachodnich, gdzie sprawdzone wzory różnych rozwiązać funkcjonują od wielu lat.  

- A propos dalszej pracy: czy Enel-Med ma jeszcze jakieś plany dotyczące infrastruktury lub usług dla seniorów?
- Tak. Przede wszystkim chcemy przebudować ośrodek w Ksawerowie. W związku z dużym zainteresowaniem planujemy powiększyć bazę miejsc do 94-95. W obiekcie jest sporo pomieszczeń, których funkcje chcemy zmienić i przeznaczyć dla pensjonariuszy. Mamy już wykonany projekt rozbudowy, więc pewnie niebawem ruszymy z pracami.

- A w ramach ośrodków Enel-Med?
- Tutaj także szykują się pewne nowości. Myślimy mianowicie o usługach opieki domowej. Przede wszystkim dlatego, że może być ona realizowana przy pomocy mniejszych nakładów inwestycyjnych. Potem zresztą nasi podopieczni - gdy zajdzie taka konieczność - mogą w naturalny sposób stawać się pacjentami domów stacjonarnych. Myślę, że tego typu koszyk usług powinien ruszyć od stycznia 2017 r.

- Jaka jest w Pana opinii największa bariera w systemie ochrony zdrowia, która ogranicza osobom starszym dostęp do wysokiej jakości leczenia?
- Na pewno w Polsce mamy problem z płatnikiem. Kapitał prywatny jest przygotowany, by w krótkim czasie stworzyć wysokiej jakości infrastrukturę, natomiast bez zwiększenia finansowania ze strony państwa problem z dostępem nie zostanie rozwiązany i zawsze będą deficyty.