Ostrów Wlkp.: Caritas zajmował się chorymi od 20 lat. Teraz opiekę ceduje na miasto



PAP/Rynek Seniora - 31 stycznia 2018 15:52


Dyrektor Stacji Opieki Caritas w Ostrowie Wlkp. zapowiedział, że ze względu na brak środków przekaże pod opiekę miasta 959 schorowanych osób, którymi zajmuje się teraz. Powodem jest zmniejszenie budżetu na działalność instytucji wobec lat poprzednich, ze 100 tys. zł do 50 tys. na 2018 r.

Prezydent Ostrowa Wlkp. Beata Klimek powiedziała PAP, że chce, by Caritas nadal zajmował się swoimi podopiecznymi i że prawnicy ratusza w ciągu najbliższych kilku dni podejmą działania w celu ustalenia trybu i zasad w sprawie przekazania brakującej dotacji dla Caritasu.

Według niej winę za zaistniałą sytuację ponoszą radni opozycji zdominowani przez PO, którzy - jak skomentowała - "doprowadzili do demolki budżetu na 2018 r.". Radni PO uważają, że brakującą dotację na Caritas można przekazać w czerwcu, ogłaszając drugi konkurs, a przesunięte środki potrzebne były na inwestycje drogowe.

Ks. Jacek Andrzejczak powiedział radnym, że organizacja nie jest w stanie podjąć się zadania opieki nad obłożnie chorymi za 50 tys. zł.

- Nie jestem w stanie nic dołożyć, bo nie prowadzimy działalności gospodarczej tylko działalność pożytku publicznego - oświadczył ks. dyrektor.

Poinformował, że przekazuje miastu dane 959 podopiecznych Caritasu i wyraził nadzieję, że Ostrów Wlkp. zadba o chorych.

- Życzę państwu, żeby nigdy nie wpatrywali się, zamknięci w czterech ścianach, w drzwi, czekając na pielęgniarkę, kiedy przyjdzie i da zastrzyk ratujący życie - powiedział duchowny i podkreślił, że ostrowski Caritas zajmował się obłożnie chorymi mieszkańcami od 20 lat.

Prezydent Ostrowa Wlkp. przypomniała, że 27 grudnia ub.r. na sesji uchwalającej budżet na 2018 r. uprzedzała i prosiła radnych opozycji, że "nie wolno ruszać pieniędzy na organizacje pozarządowe, które bezpłatnie opiekują się osobami starszymi, niepełnosprawnymi, schorowanymi i często w terminalnej fazie choroby, bo to jest kwestia elementarnej przyzwoitości".

Działania radnych PO nazwała "demolką budżetu".

- Zmiany, które wprowadzili radni, daleko odbiegają od tego, co zaproponowałam jako prezydent miasta. Przesunięte pieniądze trafiły głównie na budowę czy remonty dróg osiedlowych, przeważnie w okręgach, w których mieszkają opozycyjni radni - powiedziała Beata Klimek.

Przewodniczący rady miejskiej Marian Herwich zarzucił prezydent, że "mówi pół prawdy".

- Było wyraźnie powiedziane, że ze względu na to, że brakuje pieniędzy na inwestycje, dajemy na Caritas połowę dotacji do czerwca. Ulice nie poczekają. Chcemy najpóźniej w marcu ogłosić przetargi na inwestycje drogowe. Im szybciej zrobimy przetarg, tym większe szanse mamy, że za te same pieniądze wykonamy więcej nowych nawierzchni ulic - oświadczył przewodniczący rady i zapowiedział, że Caritas brakujące pieniądze dostanie w czerwcu.

Radny PO Jakub Paduch powiedział, że intencją radnych było rozpisywanie konkursów co pół roku.

Prezydent Beata Klimek pytała radnych, "czy rozumieją tryb przyznawania środków finansowych na funkcjonowanie organizacji pozarządowych"; jak zaznaczyła, chodzi zadania całoroczne, co wynika z Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

- Każdego roku na ten cel przeznaczamy w budżecie pieniądze, następnie ogłaszany jest konkurs, do którego przystępują organizacje pozarządowe. Ten konkurs został rozstrzygnięty 18 stycznia 2018 r. a my już w grudniu 2017 r. uprzedzaliśmy na komisjach i na sesji, że przesuniecie środków spowoduje obcięcie grantów na prowadzenie zadań przez organizacje pożytku publicznego - przypomniała.

Prezydent Ostrowa Wlkp. dodał jednak, że "nie wyobraża sobie, żeby Caritas przestał opiekować się mieszkańcami miasta, będącymi w potrzebie".