Franciszek Pieczka kończy 90 lat: "ja już nic nie muszę, ale jeszcze wiele mogę"

Strona Główna

Autor: PAP/Rynek Zdrowia   18 stycznia 2018 09:43


Franciszek Pieczka kończy 90 lat: "ja już nic nie muszę, ale jeszcze wiele mogę" Fot.Flickr.com

W 1990 roku pierwszy raz zagrał u Jana Jakuba Kolskiego, w "Pogrzebie Kartofla". Z reżyserem aktor współpracował potem jeszcze kilka razy - przy "Jańcio Wodniku" (1993), "Cudownym miejscu" (1994), "Grającym z talerza" (1995), "Historii kina w Popielawach" (1998), "Jasminum" (2006) i najnowszym filmie "Serce, Serduszko" (2014). Jak wspominał Pieczka, Kolskiego poznał jeszcze kiedy tamten był dzieckiem i asystował swojemu ojcu, montażyście. - Pewnego dnia powiedział do mnie: "Ja też będę reżyserem". Po latach zadzwonił do mnie i powiedział, że dotrzymał obietnicy, po czym zapytał, czy zagram w jego filmie - opowiadał.

Jak wyznał Pieczka, jest wdzięczny losowi, że go zetknął z Janem Kolskim. - Pomimo szalonej różnicy wieku między nami nasza wrażliwość na otaczający świat jest zbliżona. Zawsze komfortowo pracowało mi się u Janka na planie, wszystkie te filmy dobrze wspominam. Janek był zresztą sympatyczny nie tylko dla mnie czy aktorów w ogóle, ale dla wszystkich. Swoim zachowaniem zawsze pokazywał, że cała ekipa to współtwórcy zdarzenia pod tytułem film fabularny - powiedział.

- Filmy Kolskiego są zupełnie inne niż te, które się robi współcześnie. Teraz jest moda na jakieś straszliwe przyspieszenie. Montaż w filmie jest bardzo gęsty, wszystko ma szaleńcze tempo, za mało jest czasu na refleksję. Mnie staremu to przeszkadza. Świat powinien się trochę zatrzymać, ludzie powinni trochę pomyśleć. Może to zatrzyma brutalizację życia, która przecież kształtuje młodzież. Narzekamy na młodych, że są tacy i owacy, ale oni biorą przykład ze starych. Jeżeli dyskurs polityczny czy społeczny jest tak brutalny, to młodzież nie będzie się inaczej zachowywać, bo skądś przecież bierze wzorce - dodał.

Ostatnim tytułem w którym zagrał jest "Syn królowej śniegu" Roberta Wichrowskiego. Film, który wejdzie w piątek na ekrany kin, to złamana baśniową konwencją opowieść o dzieciobójstwie, z udziałem m.in. Michaliny Olszańskiej, Anny Seniuk i Ewy Szykulskiej. Pieczka, który od kilku lat przed kamerą pojawia się tylko okazyjnie, wyjaśnił, że do zaangażowania w ten projekt przekonał go scenariusz. - Tematyka tego filmu mnie bardzo zafrapowała w związku z rzeczami, które dziś się dzieją. Panuje szaleńczy egoizm, egoizm życia za wszelką cenę - powiedział aktor.

- Poza tym mój najmłodszy wnuk ma 14 lat, więc tym bardziej byłem chętny, żeby zagrać starego Kazimierza opiekującego się małym Marcinem. Kazimierz wprowadza tego chłopaczka w nowe rejony, w poezję. Dopiero w tym świecie wyciszają się wszystkie brzydkie sprawy, którymi jesteśmy bombardowani na co dzień. Prawdziwy spokój dla obu tych bohaterów następuje jednak dopiero w tym momencie, kiedy obaj są w innym wymiarze, w innym świecie. Wtedy przekonuję małego, że już nie musi się niczego bać i nigdzie nie musi się spieszyć - dodał.

- Sam zdaję sobie sprawę, że w moim wieku każdy przeżyty dzień jest wielką wygraną. Chciałbym żyć jak najdłużej, ale nie boję się śmierci. Ja już przeżyłem swoje. Nie mam już wygórowanych aspiracji co do swoich poczynań, prywatnych czy zawodowych, stąd mam ten komfort wyciszenia. Ja już nic nie muszę, ale jeszcze wiele mogę - podkreślił aktor.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekseniora.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Seniora: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Seniora na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych


Dyskusje


POLECAMY W PORTALACH

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu
    Dobrzemieszkaj Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Infodent24
    Rynek aptek House Market Portal Spożywczy Puls HR Property Design
    Koszyk cenowy Sady Ogrody Promocjada Puls HR