Białostockie Centrum Onkologii przeszkoli psychologów. Są potrzebni chorym na raka



PAP/Rynek Seniora - 10 kwietnia 2018 21:28


Minimum 34 psychologów w Podlaskiem może skorzystać ze studiów podyplomowych lub specjalistycznej terapii, by podnieść swoje umiejętności w pracy z pacjentami chorymi na raka. Chętni, w kwietniu i maju br. mogą się zgłaszać do Białostockiego Centrum Onkologii (BCO).

Szkolenia psychologów to element projektu, którego głównym celem jest wsparcie pacjentów onkologicznych w rehabilitacji, by pomagać im wracać na rynek pracy.

BCO wspólnie z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku i szpitalem w Bielsku Podlaskim zdobyły na ten cel dotację z UE z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego na lata 2014-2020. Jak BCO informowało PAP wcześniej, głównym celem projektu ma być poprawa stanu zdrowia - ale też jakości życia - osób, które zachorowały na nowotwór. Z myślą o nich powstaną m.in. punkty konsultacyjne rehabilitacji, gdzie będą mogli skorzystać z porady lekarza, dostać zalecenia dotyczące korzystania z rehabilitacji. Projekt jest dla pacjentów z lat 2016-2021.

By pomagać pacjentom, będą się m.in. dokształcać psychologowie. Koordynatorka projektu ds. psychoonkologii Małgorzata Rymarska powiedziała we wtorek (10 kwietnia) PAP, że w regionie mało jest psychologów wyspecjalizowanych w pracy z pacjentami onkologicznymi.

- Jest to dosyć wąska specjalizacja i dziedzina w psychologii. Brakuje nam na pewno psychologów klinicznych, bo tacy powinni pracować z pacjentem chorym i somatycznie, i chorym onkologicznie - powiedziała Rymarska.

Dodała, że "na pewno" większość pacjentów chorych na raka powinna korzystać z pomocy wyspecjalizowanych psychologów, ale jeżeli takich nie ma, należy skorzystać z pomocy każdego psychologa bo - jak mówi - "nie ma powodu cierpieć, pozostawać samemu ze swoimi troskami".

Rymarska wskazała, że choroba onkologiczna wywołuje w pacjencie dużo strachu i niepokoju, "uruchamiają się przekonania, które często nie mają potem potwierdzenia w tym, co będzie realizowane w działaniu, w leczeniu". Psycholog jest potrzebny, bo daje wsparcie, doradzi, pokieruje, podpowie, przekaże wiedzę.

- Tak naprawdę obecność, słuchanie i pozbawienie pacjenta tego całego balastu emocjonalnego, żeby on miał "lżejszy" oddech i wiedział na czym polega leczenie, to jest taki pierwszy krok, a potem to już decyduje pacjent, na ile chce skorzystać, na ile chce pracować nad wszystkim, bo choroba często tylko uruchamia to, co też przez życie pacjent niesie i jakie rzeczy są do przepracowania - dodała Małgorzata Rymarska.

Podkreśliła, że ważne jest, by zaczynając trudne i długie leczenie onkologiczne, na samym początku pacjent "nie stracił energii", nie poddał się; psycholog jest po to, by pokazać pacjentowi możliwości jakie daje mu medycyna i mówić o tym, by z nich skorzystał.

Na razie do dokształcania, w ramach projektu, zgłosiło się ok. 20 osób, nie odbyła się jeszcze kwalifikacja, chętni wciąż mogą się zgłaszać. Psychologowie będą mieli do wyboru bezpłatne studia podyplomowe z psychoonkologii, psychosomatyki i psychotraumatologii albo udział w terapii Simontona lub i studia i terapię.

Terapia (program, metoda) Simontona to - jak wyjaśniła Małgorzata Rymarska - model samopomocy emocjonalnej pacjentowi i jego rodzinie we wszystkich podstawowych sferach życia. Wymieniła sferę: behawioralną, emocjonalną, poznawczą, fizyczną, społeczną, rodzinną. W metodzie wykorzystuje się elementy terapii indywidualnej, grupowej, rodzinnej, relaksacyjnej. Dodała, że metoda Simontona jest i terapią dla pacjenta i szkoleniem dla psychologa, a także formą niezbędnej autoterapii psychologa.

Każdy z psychologów, którzy dokształcą się w ramach projektu, będzie musiał przepracować - jako wolontariusz - bezpłatnie 10 godzin w tworzonych punktach rehabilitacji pacjentów.