Eksperci: po 65. r.ż. suplementacja witaminy D potrzebna jest przez cały rok



PAP/Rynek Seniora - 25 września 2017 10:11


Witamina D wpływa na działanie komórek i tkanek całego organizmu, chroniąc przed wieloma chorobami. Może jej brakować wszystkim - niezależnie od wieku - mówili eksperci podczas konferencji prasowej zorganizowanej w piątek (22 września) w stolicy.

- Mamy dwa podstawowe źródła witaminy D. Pierwszym jest synteza w skórze pod wpływem promieniowania słonecznego, drugim - dieta. Niestety, te dwa źródła nie dostarczają jej w odpowiedniej ilości. Dzięki przemianom zachodzącym w wątrobie i nerkach przekształca się ona w hormon o bardzo silnym działaniu, regulujący pracę od 200 do 500 genów, odpowiadających za setki, jeśli nie tysiące szlaków metabolicznych - mówił prof. Paweł Płudowski z Zakłada Biochemii, Radioimmunologii i Medycyny Doświadczalnej Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" (IPCZD) w Warszawie, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego i Naukowego III Międzynarodowej Konferencji EVIDAS 2017.

Dodał, że podejście do witaminy D zmieniło się wraz z ujawnieniem obecności receptora witaminy D we wszystkich komórkach, tkankach i narządach budujących ciało człowieka. Okazało się, że witamina ta chroni przed wieloma schorzeniami, w tym nowotworami, ale także chorobami typowo cywilizacyjnymi, jak cukrzyca typu I i II, zawał serca udar mózgu. Inaczej mówiąc, stanowi silny czynnik profilaktyczny, a jej niedobór jest poważnym czynnikiem ryzyka rozwoju bardzo wielu chorób.

Jeśli witaminy D jest za mało - na przykład brakuje światła słonecznego - trzeba uzupełnić jej poziom suplementami. Przy ciężkim niedoborze witaminy D ryzyko śmierci (niezależnie od przyczyny) jest wyższe o 90 proc. niż przy prawidłowym jej poziomie - takie wyniki dała obserwacja 27000 osób prowadzona przez 10 lat. - Celem suplementacji jest uzyskanie i utrzymanie stężenia pomiędzy 30 a 50 nanogramów na mililitr, czyli 75-125 nanomoli na litr. Wtedy właśnie ryzyko śmierci jest najniższe - zaznaczył prof. Płudowski. Podkreślił zarazem, że nadmiar witaminy D nie daje korzyści zdrowotnych i nie warto ulegać internetowej modzie na zbyt wysokie dawki.

W przypadku osób dorosłych witaminę D bardzo trudno jednak przedawkować - i jest to możliwe tylko w przypadku jej suplementacji, podkreśliła prof. Ewa Marcinowska-Suchowiejska z Kliniki Geriatrii, Chorób Wewnętrznych i Chorób Metabolicznych Kości Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. - Nie da się przedawkować witaminy wytwarzanej pod wpływem promieni słonecznych ani zawartej w pożywieniu - zaznaczyła. Im człowiek starszy, tym wolniej przyswaja i przetwarza witaminę D (podczas jednego z badań ekstremalna i niespotykana dawka miliona jednostek podana stulatkom i nie spowodowała istotnych szkód, tylko podniosła poziom wapnia w ich surowicy tylko na kilka dni).

- Przy otyłości i nadwadze witamina D "grzęźnie" w tkance tłuszczowej - dlatego potrzebne są wyższe jej dawki - wyjaśniała prof. Marcinowska - Suchowiejska.

Do 65. roku życia suplementy witaminy D powinny być przyjmowane w okresach gorszego nasłonecznienia - od października do maja, od 800 do 2000 jednostek na dobę u osób z prawidłową masą ciała. W przypadku nadwagi dawka powinna być dwukrotnie większa. Po 65. roku życia suplementacja potrzebna jest przez cały rok - po 75 roku - konieczne jest podawanie 4000 jednostek, a przy jednej lub wielu chorobach - trzeba oznaczać poziom witaminy i indywidualnie dobierać suplementację.

Piątkowa konferencja prasowa została zorganizowana w ramach III Międzynarodowej Konferencji "Witamina D - minimum, maximum, optimum", która do soboty odbywa się w Warszawie. W jej trakcie eksperci z Polski i zagranicy opowiadają o znaczeniu witaminy D i jej wpływie na organizm człowieka z punktu widzenia różnych obszarów terapeutycznych (m.in. pediatrii, kardiologii, ginekologii, dermatologii, reumatologii, endokrynologii, gastrologii).

Gościem specjalnym konferencji jest prof. Michael F. Holick z Boston University Medical Center (USA), światowej sławy naukowiec i ekspert w dziedzinie endokrynologii, biofizyki i fotobiologii, który od 30 lat bada wpływ witaminy D na zdrowie. Jest autorem wytycznych suplementacji witaminą D, rekomendowanych przez Amerykańskie Towarzystwo Endokrynologiczne (Endocrine Society), a także współautorem rekomendacji suplementacji witaminy D dla społeczeństw Europy Środkowej.