Eksperci: tzw. viagra dla kobiet nie pomoże wszystkim pacjentkom

ZDROWIE

Autor: PAP/Rynek Seniora   24 sierpnia 2015 09:01


Eksperci: tzw. viagra dla kobiet nie pomoże wszystkim pacjentkom Pierwszy lek zwiększający u kobiet pożądanie seksualne przeznaczony jest dla pań przed menopauzą, Fot. Fotolia

Panie po tzw. viagrze dla kobiet nie powinny oczekiwać zbyt wiele - powiedział konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii, prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Zatwierdzony w USA lek przeznaczony jest dla kobiet przed menopauzą

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła do sprzedaży w USA pierwszy lek zwiększający u kobiet pożądanie seksualne. Zawiera on substancję czynną o nazwie flibanseryna i przeznaczony jest dla kobiet przed menopauzą, które skarżą się na tzw. zespół obniżonego popędu seksualnego (HSDD), nazywany potocznie oziębłością płciową.

Cierpiące z tego powodu kobiety nie mają myśli i fantazji seksualnych, słabo też reagują na bodźce erotyczne i trudno je rozbudzić.

Czytaj też: Seks w jesieni życia? To samo zdrowie

- Jest to lek psychotropowy działający na mózg, daje efekt terapeutyczny dopiero po kilku tygodniach codziennego zażywania - podkreśla prof. Zbigniew Lew-Starowicz. - Nie można go jednak nazywać "viagrą dla kobiet", to nieporozumienie. Viagra przeznaczona jest dla mężczyzn z zaburzeniami erekcji i ma zupełnie inne działanie.

Zwraca na to uwagę również prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej dr Andrzej Depko. - Viagra zadziała tylko wtedy, gdy mężczyzna jest podniecony seksualnie, a kobieta mu się podoba - powiedział. Lek ten wystarczy zażyć przed planowanym kontaktem seksualnym, nie musi być stosowany codziennie, tak jak flibanseryna.

- Flibanseryna może zwiększać ochotę na seks u kobiet z zaburzonym libido lub jego brakiem - podkreśla dr Depko. Prof. Lew-Starowicz ostrzega jednak, że lek ten daje poprawę, jedynie u części kobiet z zaburzeniem popędu seksualnego. Jego działanie nie jest zatem rewelacyjne - dodaje.

Według dra Depko, może być taka sytuacja, że niektóre kobiety będą stosować tabletki antykoncepcyjne i odczuwać w związku z tym obniżenie popędu seksualnego, a jednocześnie będą chciały sięgać po flibanserynę, żeby go zwiększyć. - Trzeba jednak pamiętać, że u kobiet istotny wpływ na libido ma zarówno biologia jak i stan psychiczny - dodaje. Bardzo ważne są na przykład relacje z partnerem.

- Nie wróżę temu lekowi zbyt dużego sukcesu rynkowego - podkreśla dr Depko.

Jaki zatem sens ma zatwierdzenie do użycia flibanseryny?

Prof. Lew-Starowicz uważa, że lek może być pomocny i nieco poszerzy opcje terapeutyczne dla zaburzeń popędu seksualnego u kobiet. - U niektórych z nich będzie działał na zasadzie placebo, dzięki temu mogą być bardziej zainteresowane seksem i łatwiej osiągną orgazm - stwierdza.

Podobne wątpliwości budzi wprowadzenie flibanseryny wśród amerykańskich specjalistów. Najbardziej przeciwna "różowej viagrze", jak nazywa się lek w USA, jest psychiatra z New York University School of Medicine, prof. Leonore Tiefer. W wypowiedzi dla tygodnika "Time" powiedziała, że zarejestrowanie flibanseryny jest nieszczęściem, ponieważ ten lek nie działa, a powoduje poważne skutki uboczne.

FDA ostrzega, że lek może powodować nudności, zawroty głowy, zmęczenie i omdlenia. Dlatego Agencja zobowiązała lekarzy do tego, żeby informowali o tym pacjentki, zanim przepiszą im lek. W aptece farmaceuci muszą ostrzegać, że w trakcie jego zażywania nie wolno spożywać alkoholu.

Prof. Tiefer uważa, że żaden lek nie rozwiąże kłopotów seksualnych kobiet, bo na ich zadowolenie z seksu składa się zbyt dużo przyczyn. Zdecydowana większość kobiet nie potrzebuje leków, a jedynie ustabilizowania sytuacji życiowej i większej czułości ze strony partnera.

Inni eksperci przyznają, że choć lek nie jest dokonały, to jednak jest pewną opcją terapeutyczną dla kobiet cierpiących z powodu obniżonego libido lub jego braku. - Zainteresowane są nim zarówno pacjentki, jak i lekarze - stwierdza dyrektor oddziału ginekologii i położnictwa Brigham and Women's Hospital, dr Bob Barbieri.

Sprzedaż flibanseryny rozpocznie się w Stanach Zjednoczonych w połowie października.

Prof. Lew-Starowicz uważa, że lek ten powinien być zarejestrowany również w Unii Europejskiej. - Jako lekarze bylibyśmy z tego zadowoleni, bo wiemy jak działa, czego można po nim oczekiwać i jakie są działania niepożądane.

Flibanserynę już w 1999 r. próbowała wprowadzić na rynek amerykański niemiecka firma farmaceutyczna Boehringer Ingelheim. Po dwóch nieudanych próbach zrezygnowała ona z dalszych starań o zarejestrowanie leku i w 2011 r. sprzedała prawa do niego amerykańskiej firmie Sprout Pharmaceuticals. Dopiero ona po wieloletnich staraniach doprowadziła do zatwierdzenia tego leku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekseniora.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Seniora: polub nas na Facebooku

Rynek Seniora: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Seniora na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych


Dyskusje


POLECAMY W PORTALACH

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Infodent24 Rynek aptek House Market
    Portal Spożywczy Puls HR Koszyk cenowy Property Design Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.