Eksperci: wzrost zachorowań na raka płuca i prostaty
Autor: PAP/Rynek Seniora   30 czerwca 2015 09:11

Rak płuca i rak prostaty już dziś należą do głównych zabójców spośród nowotworów, a z prognoz wynika, że liczba zgonów z ich powodu wyraźnie wzrośnie w Polsce ciągu najbliższej dekady - podkreślali onkolodzy na poniedziałkowym (29 czerwca) spotkaniu prasowym w Warszawie.

Ich zdaniem, aby zmienić te statystyki, konieczna jest przede wszystkim zmiana zachowań prozdrowotnych społeczeństwa, ale też opracowanie i wdrożenie metod diagnostyki, które pozwolą prowadzić badania przesiewowe w kierunku tych nowotworów (podobnie jak ma to miejsce w przypadku raka piersi czy szyjki macicy) i wykrywać je wcześniej.

Obecny na spotkaniu prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii klinicznej i prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (PTOK) zwrócił uwagę, że Polska należy do krajów UE, w których finansuje się najmniej nowoczesnych leków przeciwnowotworowych. Należą tu też leki, które maja wpływ na wydłużenie życia chorych na raka płuca czy raka prostaty i na poprawę jego jakości.

- Zawsze przykro mi bardzo, że decyzje o tym, czy finansować jakąś technologię medyczną, czy nie, podejmowane są u nas zbyt długo - powiedział onkolog. W jego opinii za rzadko też wykorzystuje się przy podejmowaniu takich decyzji tzw. instrumenty podziału ryzyka (tj. podzielenie się z producentem ryzykiem finansowym ponoszonym w związku z terapią).

Prof. Krzakowski przypomniał, że rak płuca jest obecnie najczęstszym nowotworem złośliwym w Polsce i najczęstszą przyczyną zgonów w onkologii. Rocznie umiera z jego powodu ponad 20 tys. osób. Co ważne, od kilku lat jest to również pierwsza przyczyna zgonów z powodów nowotworowych wśród kobiet.

Z raportu Polskiego Towarzystwa Onkologicznego pt. "Obecny stan zwalczania nowotworów w Polsce", który ukazał się w maju 2014 r., wynika, że za 10 lat liczba zgonów z powodu raka płuca wyniesie już ponad 30 tys.

Według prof. Krzakowskiego o największym przełomie w walce z tym nowotworem moglibyśmy mówić, gdyby ludzie przestali mieć kontakt z czynnikami rakotwórczymi, przyczyniającymi się do jego rozwoju. Najważniejszym z nich jest palenie, odpowiedzialne za ok. 85-90 proc. przypadków raka płuca.

Naukowcy pokładają duże nadzieje w opracowaniu metody diagnostycznej pozwalającej prowadzić badania przesiewowe w grupach osób najbardziej narażonych na raka płuca. To zwiększyłoby wykrywalność nowotworu we wczesnych stadiach, gdy 70-80 proc. pacjentów można wyleczyć - ocenił onkolog.

Badania wskazują, że pomocna może być niskodawkowa tomografia komputerowa (TK). - Jest to jednak metoda za droga i na razie nie jest stosowana nawet w najbogatszych krajach na świecie - zaznaczył prof. Krzakowski. Dodał, że trwają badania nad wykorzystaniem genetyki do określenia grup, które mogłyby w największym stopniu skorzystać z badań przesiewowych z użyciem TK.

Według prof. Piotra Wysockiego, prezesa-elekta PTOK, w przyszłości będziemy mieć na pewno do czynienia ze wzrostem zachorowań na raka prostaty, co ma związek przede wszystkim ze starzeniem się społeczeństwa. W rezultacie, choć nowotwór ten nie jest tak groźny jak rak płuca, liczba zgonów z jego powodu też będzie rosła. Autorzy raportu z 2014 r. ocenili, że w 2025 r. wyniesie ona ok. 7,5 tys., podczas gdy w 2015 r. ma być o ok. 2 tys. mniejsza.

- W odróżnieniu od raka płuca, gdzie głównym czynnikiem ryzyka jest palenie tytoniu, w raku gruczołu krokowego ogromną uwagę zwraca się na zaburzenia metaboliczne i otyłość, które przyczyniają się do wzrostu zachorowań na ten nowotwór - powiedział prof. Wysocki.

Przypomniał, że obecnie nie ma dobrej metody, która pozwoliłaby prowadzić badania przesiewowe w kierunku raka prostaty. Przydatność pomiarów stężenia specyficznego antygenu sterczowego (PSA) we krwi jest ostatnio coraz bardziej kwestionowana.

Prof. Wysocki podkreślił, że w leczeniu zaawansowanego raka prostaty dokonał się w ostatnich latach duży postęp. Pojawiły się cztery nowe leki, które przedłużają życie pacjentów z rakiem prostaty, u których przestała działać standardowa hormonoterapia. W Polsce refundowany jest obecnie tylko jeden z nich - octan abirateronu. Tymczasem leki te mają różne profile bezpieczeństwa i dają różne powikłania - tłumaczył onkolog.

- Np. dla chorych z problemami kardiologicznymi czy cukrzycą najlepszym rozwiązaniem byłby enzalutamid (podobnie jak octan abirateronu jest to lek zaliczany do nowoczesnej hormonoterapii), a dla chorych z problemami neurologicznymi, jak padaczka - preferowanym lekiem jest octan abirateronu" - powiedział prof. Wysocki. Zaznaczył, że mając do dyspozycji całą gamę leków onkolodzy mogliby dobierać je indywidualnie dla każdego pacjenta, a przez to nie tylko zwiększyć skuteczność leczenia, ale też poprawić jego bezpieczeństwo.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekseniora.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Seniora: polub nas na Facebooku

Rynek Seniora: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Seniora na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych


Dyskusje


  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Infodent24 Rynek aptek House Market
    Portal Spożywczy Puls HR Koszyk cenowy Property Design Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.