Ekspert: zaawansowany rak skóry jest rzadki, ale bardzo stygmatyzuje

ZDROWIE

Autor: PAP/Rynek Seniora   24 października 2016 09:45


Ekspert: zaawansowany rak skóry jest rzadki, ale bardzo stygmatyzuje Rak podstawnokomórkwy skóry jest najczęstszym nowotworem złośliwym skóry. Fot. Andrzej Barbarowski

Rak podstawnokomórkowy skóry rzadko rozwija się do stadium zaawansowanego lub przerzutowego. Ale gdy do tego dojdzie, staje się przyczyną samotności i cierpienia psychicznego pacjenta, a także zgonu z powodu powikłań - powiedział prof. Witold Owczarek. Są to przeważnie pacjenci w zaawansowanym wieku

Prof. Owczarek, który kieruje Kliniką Dermatologiczną w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie, przypomniał, że rak podstawnokomórkwy skóry (BCC - z ang. basal cell carcinoma) jest najczęstszym nowotworem złośliwym skóry. Stanowi 80 proc. wszystkich przypadków tych schorzeń, podczas gdy znacznie bardziej znany czerniak - jedynie 5 proc.

BCC rzadko rozwija się do stadium zaawansowanego miejscowo lub stadium, w którym obecne są przerzuty do innych narządów - m.in. węzłów chłonnych, kości, płuc, wątroby. - Rak ten rośnie wolno i łatwo go wykryć we wczesnym etapie rozwoju, kiedy możliwe jest wyleczenie pacjenta metodami chirurgicznymi - poprzez wycięcie zmiany z marginesem tkanki zdrowej - powiedział specjalista.

Prof. Owczarek podkreślił, że dane na temat liczby osób z rakiem podstawnokomórkowym skóry są w Polsce znacznie zaniżone. W Krajowym Rejestrze Nowotworów odnotowuje się co roku ponad 10 tys. przypadków tego raka, ale prawdopodobnie jest ich wielokrotnie więcej. Zgony związane z tym nowotworem są natomiast rzadkie. Na podstawie statystyk z innych krajów (np. USA) szacuje się, że z powodu powikłań związanych z jego zaawansowanym przebiegiem umiera ok. 0,1 proc. wszystkich chorych na BCC, a w przypadku stadium przerzutowego - od 0,002 proc. do 0,5 proc. chorych.

Jednak chorzy z zaawansowaną czy przerzutową postacią tego raka bardzo cierpią. "Jest to napiętnowana i stygmatyzowana społecznie grupa chorych. W ich przypadku nawet trudno mówić o jakości życia, bo jeżeli ktoś ma w widocznym miejscu rozpadający się nowotwór, to nie może o niej być mowy. Są to ludzie żyjący na uboczu, w zapomnieniu, których nikt nie chce oglądać" - wymieniał dermatolog.

Według specjalisty postacie zaawansowane i przerzutowe raka podstawnokomórkowego skóry mogą, ale nie muszą, być efektem pewnych zaniedbań profilaktyczno-leczniczych. Pacjenci mogą za późno trafiać do lekarza z powodu niedostatecznej wiedzy i braku zachowań prozdrowotnych, takich jak regularne (raz w miesiącu) oglądanie swojego ciała, ale też dlatego, że - z jakichś przyczyn - trudno im dostać się do lekarza.

- Należy pamiętać, że są to przeważnie pacjenci w zaawansowanym wieku - podkreślił prof. Owczarek. Dodał, że czasami zaawansowany BCC może być konsekwencją nieodpowiednio dobranej terapii, braku monitorowania stanu zdrowia chorego i szybkiej reakcji w razie wznowy raka.

U części chorych agresywny przebieg tego raka ma związek z pewnymi predyspozycjami genetycznymi, bądź schorzeniami, które prowadzą do zahamowania funkcji układu odporności lub wymagają zażywania leków immunosupresyjnych (np. po przeszczepie narządu).

- U chorych z zaawansowanym czy przerzutowym podstawnokomórkowym rakiem skóry stosuje się metody operacyjne i radioterapię. Jednak u części pacjentów z uwagi na zawansowanie czy lokalizację zmian operacja nie może być już przeprowadzona - wyjaśnił prof. Owczarek. Ci chorzy, jak również ci, u których dostępne opcje terapeutyczne zawiodły, kwalifikują się do leczenia tzw. terapią ukierunkowaną na cele molekularne.

Specjalista przytoczył przykład pacjenta, którzy przeszedł 17 zabiegów operacyjnych, przestał widzieć na lewe oko, a nowotwór zaczął naciekać oczodół oka prawego. - Kolejny zabieg operacyjny, który zostanie u niego przeprowadzony, spowoduje, że pacjent przestanie zupełnie widzieć. U tego chorego powinniśmy zastosować terapię celowaną - zaznaczył prof. Owczarek.

Obecnie dostępne są dwa leki z tej grupy m.in. wismodegib zarejestrowany w UE w 2013 r. i sonidegib. Powodują one zahamowanie podziałów komórek nowotworowych, a z drugiej strony pobudzają odpowiedź układu odporności, który lepiej rozpoznaje i niszczy komórki raka, wyjaśnił prof. Owczarek.

- Leki ukierunkowane molekularnie dają szybką i długotrwałą odpowiedź. Wprawdzie nie prowadzą do wyleczenia, ale raczej do kontroli choroby, jednak jest to ważne, bo mówimy o grupie chorych, która nie ma nic w zamian, nie ma innej szansy na leczenie - podkreślił profesor.

Zaznaczył, że pacjentów, którzy są kandydatami do tej terapii jest niedużo - szacuje się, że około 50 rocznie. Obecnie leki te nie są refundowane w Polsce. 

CZYTAJ TAKŻE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekseniora.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Seniora: polub nas na Facebooku

Rynek Seniora: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Seniora na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych


Dyskusje


POLECAMY W PORTALACH

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Infodent24 Rynek aptek House Market
    Portal Spożywczy Puls HR Koszyk cenowy Property Design Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.