Lekarz: seks po sześćdziesiątce to oczywistość



Gazeta Wyborcza/Rynek Seniora - 05 listopada 2015 13:10


Nie ma wiekowych granic dla seksu, ani odpowiadających kryteriom wiekowym norm odnośnie do tego, co nam wolno robić, kiedy mamy 60 albo 70 lat - mówi „Gazecie Wyborczej” dr Beata Wróbel, ginekologi i seksuolog z poradni „Dla Zdrowia Rodziny” w Dąbrowie Górniczej.

Dr Wróbel tłumaczy, że współżycie seksualne osób w starszym wieku mogą ograniczać tylko dwie rzeczy - chęci partnerów oraz ich zdrowie seksualne.

Podkreśla także, że problemy natury fizjologicznej nie są ostateczną przeszkodą. Mówi, że jeżeli dwoje ludzi jest w dobrej relacji, to przyjdą do specjalisty i o nich powiedzą, bo zależy im na sobie i wiedzą, że życie nie jest wieczne, warto z niego korzystać.

Dr Beata Wróbel wyjaśnia także, że seks jest dobry dla 60-latków, bo większość z nich doświadcza w tym czasie zmiany. Są po rozwodzie, owdowieli, odchodzą z pracy i pojawia się pustka. Kiedy spotykają kogoś nowego, kto jest nimi zainteresowany, zwiększa się ich motywacja do życia, do podejmowania wysiłku, by dobrze wyglądać, nie spóźnić się na randkę. To dynamizuje ich życie, sprzyja zdrowiu i poczuciu szczęścia.

Jeżeli związek się rozwija i dochodzi do seksu, to odkrywają w sobie młodych ludzi. Doświadczają uniesień jak w młodości, a może jeszcze większych, bo niosą ze sobą cały bagaż życiowych doświadczeń i potrafią sobie nieraz okazać więcej czułości, są bardziej wrażliwi na drugiego. Zdaniem lekarki, seks po sześćdziesiątce to oczywistość.

Więcej: www.wyborcza.pl