MZ twierdzi, że w roku 2018 dogonimy europejską czołówkę w leczeniu zaćmy



PAP/Rynek Seniora - 10 lipca 2018 12:16


Skracają się kolejki do operacji, a zabiegi są coraz bardziej dostępne - poinformował w poniedziałek (9 lipca) minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szef resortu zdrowia przekazał wyniki działań ministerstwa dotyczące leczenia zaćmy. Przypomniał, że na początku urzędowania zapowiedział poprawę dostępności i bezpieczeństwa w tej dziedzinie. Podkreślił, że skrócenie kolejek do najbardziej newralgicznych procedur jest jego celem. Przyznał, że wszystkich kolejek nie można od razu skrócić. Podsekretarz stanu Maciej Miłkowski wyjaśnił, że na początek wybrano zaćmę, gdyż jest ona najczęstszą przyczyną niesamodzielności osób po 65 roku życia.

Szumowski wskazał, że skrócił się czas oczekiwana na zabieg usunięcia zaćmy. Porównując dane z maja tego roku i maja 2017 widać, że w przypadkach pilnych pacjenci czekali na zabieg średnio o 28 dni mniej. W maju tego roku musieli czekać w kolejce średnio 134 dni, a tymczasem w ubiegłym roku czas oczekiwania wynosił 162 dni. W przypadkach stabilnych okres ten został skrócony o 117 dni od końca 2016 r.

Minister wyjaśnił, że było to możliwe m.in. dzięki zwiększeniu wartości realizowanych świadczeń. W 2013 r. na operacje zaćmy przeznaczono ponad 570 mln zł, natomiast w 2017 r. prawie 710 mln zł.

Przełożyło się to także na pozycję Polski w europejskim rankingu liczby operacji zaćmy w przeliczeniu na osoby po 65 roku życia. Według danych OECD, w 2016 r. nasz kraj znajdował się na szóstej pozycji od końca. Gorzej było m.in. w Serbii i Rumunii. W ubiegłym roku Polska uplasowała się w połowie stawki i wyprzedziła m.in. Szwajcarię oraz Wielka Brytanię. W tym roku nasz kraj ma trafić do czołówki. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia, zajmiemy pozycję między Szwecją a Finlandią.

Aby jeszcze bardziej poprawić sytuację osób oczekujących na operację zaćmy, MZ przygotowało nowe zasady kwalifikacji do zabiegów. Podstawowym kryterium jest stwierdzenie zmętnienia soczewki. Nie można jednak kwalifikować do operacji osób z ostrością lepszą niż 0.6 do dali. (Jest tu kilka wyjątków, m.in. wykonywanie zawodu kierowcy). Na zabieg pacjent zostaje wpisany jedynie po kwalifikacji dokonanej przez lekarza okulistę z ośrodka, w którym ma być operowany. Po operacji jest również obowiązkowa wizyta u lekarza okulisty. Minister Szumowski wyjaśnił, że ma to pozwolić m.in. na ocenę jakości wykonania zabiegu. Z czasem wyniki kontroli jakości zostaną udostępnione pacjentom. W ten sposób będą mogli obiektywnie ocenić i wybrać ośrodek, w którym chcieliby mieć wykonaną operację.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Jacyna przyznał, że nowe procedury kwalifikacji oraz zwiększenie środków na leczenie zaćmy mają przeciwdziałać "turystyce" operacyjnej. Część pacjentów wyjeżdżała do ośrodków głównie do Czech i Słowacji. Za zabiegi tam wykonane płacił NFZ. Natomiast osoby te i tak były zapisane w kolejkach w polskich klinikach.