Najzdrowsza kobieta świata. Na czym polegała tajemnica 115-letniej Holenderki?



PAP/Rynek Seniora - 08 maja 2018 10:12


Uczeni zbadali DNA słynącej z niewiarygodnego zdrowia Holenderki Hendrikje van Andel-Schipper, która zmarła w wieku 115 lat. Kobieta do śmierci miała bystry umysł i doskonałe zdolności poznawcze. Nie zauważono u niej żadnych oznak demencji. Jej układ krążenia był wolny od jakichkolwiek objawów choroby.

Kobieta, zanim odeszła w 2005 r., w pełni świadoma tego, co robi, zgodziła się oddać swoje ciało dla dobra nauki. Ona i jej rodzina wyrazili też zgodę na publiczne przedstawienie wyników tych badań. Uczeni postanowili dokładnie zbadać krew kobiety oraz inne jej tkanki, szukając zmian związanych z procesem starzenia się. To, co odkryli, sugeruje, że nasza długość życia ma limit - narzucony przez wewnętrzny zegar.

Zdaniem naukowców długość życia może być ograniczona zdolnością komórek macierzystych do odnawiania tkanek. Kiedyś nawet one, supermatki, wyczerpują swoje możliwości. A to powoduje, że m.in. krew przestaje się odnawiać.

Naukowcy sprawdzili, że u schyłku życia Hendrikje van Andel-Schipper około dwóch trzecich jej białych krwinek krążących we krwi pochodziło z zaledwie dwóch komórek macierzystych! Odkryli też inny zdumiewający fakt - wszystkie mutacje obecne w DNA białych krwinek van Andel-Schipper były zupełnie niegroźne. Brak zmian genetycznych grożących chorobami i rozpoczęciem procesu nowotworzenia świadczy o tym, że kobieta miała rewelacyjnie działający system wyłapywania popsutych komórek, które miały w sobie złe mutacje. Krótko mówiąc, miała genialny serwis naprawczy.

Więcej: www.wyborcza.pl