Neurolog: za chwilę będziemy świadkami przełomu w leczeniu alzheimera



Miasta Kobiet/Rynek Seniora - 28 lipca 2016 10:09


Za chorobę Alzheimera odpowiada nadmierna ilość nieprawidłowego białka, które odkłada się w tkankach mózgu i go niszczy. W 2017 r. prawdopodobnie zostanie zarejestrowany pierwszy profilaktyczny lek, dzięki któremu nieprawidłowe białko będzie okładało się w mniejszej ilości lub w ogóle - twierdzi na łamach miesięcznika "Miasta Kobiet" Robert Kucharski, neurolog i kierownik Centrum Psychoneurologii Wieku Podeszłego i Centrum Pamięci Sue Ryder w Bydgoszczy.

Na łamach MK neurolog tłumaczy, że nie ma jednego genu, który odpowiadałby za alzheimera - ważna jest cała mozaika genetyczna. Dodaje, że za tę chorobę odpowiada nadmierna ilość odkładającego się w mózgu nieprawidłowego białka, które go niszczy.

Robert Kucharski podkreśla, że potrafimy wykryć ten proces na bardzo wczesnym etapie, dzięki tzw. biomarkerom. Wiarygodnym badaniem jest pobranie materiału biologicznego przez punkcję lędźwiową. Według eksperta - choć istnieje fobia społeczna związana z nakłuciem lędźwiowym i możliwym ryzykiem na przykład paraliżu - warto je wykonać, jeśli są ku temu uzasadnione powody (np. pierwsze problemy z pamięcią). Neurolog tłumaczy, że badanie jest po pierwsze bezpieczne, a po drugie informacja jest bardzo istotna, bowiem za chwilę będziemy świadkami przełomu w leczeniu alzheimera.

"W 2017 roku prawdopodobnie zostanie zarejestrowany pierwszy profilaktyczny lek, który przez wiele lat był badany również w naszym ośrodku. Dzięki niemu nieprawidłowe białko będzie okładało się w mniejszej ilości lub w ogóle. Nawet jeśli nie uda się zarejestrować tego leku, to już za drzwiami jest co najmniej kilka innych" - mówi w MK szef bydgoskiego Centrum Pamięci Sue Ryder.

Zachęca także do działań profilaktycznych - chorobie Alzheimera sprzyjają bowiem nadciśnienie, cukrzyca czy palenie tytoniu.

Powołuje się na słowa jego mentorki, prof. Marii Barcikowskiej z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, która mawia, że aby chorować łagodnie, trzeba chodzić na spacery z książką w ręku i przyjacielem pod rękę.

Więcej: www.miastakobiet.pl