Nie mamy dostępu do wszystkich metod leczenia nietrzymania moczu



KL/Rynek Seniora - 16 lutego 2016 15:27


Na zespół pęcherza nadreaktywnego cierpią zarówno kobiety jak i mężczyźni. Szacuje się, że to schorzenie dotyka nawet 15 proc. dorosłej populacji, a z wiekiem odsetek ten znacząco rośnie. Polscy pacjenci wciąż nie mają pełnego dostępu do metod leczenia tego schorzenia. Chociaż na świecie korzysta się z niego od 20 lat.

Szacuje się, że po 80 r.ż problem z nietrzymaniem moczu dotyka nawet połowy kobiet i jedną trzecią populacji mężczyzn. Samo starzenie co prawda nie jest przyczyną zespołu pęcherza nadreaktywnego, jednak wraz z wiekiem zwiększa się ryzyko zachorowania, co ma związek z możliwymi urazami, chorobami lub zażywaniem leków, które sprzyjają chorobie.

- Skutkiem nadreaktywności pęcherza mogą być naglące parcia i niemożliwy do powstrzymania skurcz pęcherza powodujący wyciek moczu na zewnątrz. Możliwa jest również inaczej odczuwana nadreaktywność (tzw. pęcherz nadreaktywny "suchy"), na skutek którego chory oddaje często niewielkie ilości moczu z powodu silnych parć na pęcherz, a to wbrew pozorom znacznie bardziej upośledza jakość życia. Ta dolegliwość, powodująca niemal ustawiczne odczuwanie parcia, zmusza chorego do wielu wizyt w toalecie, także nocą - wyjaśnia prof. Zbigniew Wolski, były prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Gdy nie skutkuje klasyczne leczenie
Większość chorych pozytywnie reaguje na dostępne w kraju leczenie klasyczne ( farmakoterapia lub zastosowanie botoksu). Problem pojawia się u chorych, u których ta forma leczenia zakończyła się niepowodzeniem . - W kraju decydenci takim pacjentom wciąż nie proponują nic - podkreśla profesor.

Alternatywą w takim przypadku jest przeprowadzenie zabiegu neuromodulacji krzyżowej stosowanej na świecie od 20 lat w leczeniu zaburzeń funkcjonowania dolnych dróg moczowych

- Zabieg polega na umiejscowieniu w otworze kości krzyżowej elektrody, połączonej z wszczepionym pod skórę pośladka małym stymulatorem, który pobudza nerwy krzyżowe za pomocą łagodnych impulsów elektrycznych. W ten sposób reguluje aktywność pęcherza, zwieracza lub dna miednicy. Programator pozwala na zindywidualizowanie terapii poprzez jej dostosowanie do potrzeb pacjenta, co zapewnia uzyskanie optymalnych wyników leczenia - wyjaśnia prof. Wolski i dodaje, że sam zabieg jest dosyć prosty i można go wykonać nawet w znieczuleniu miejscowym.

Profesor zwraca uwagę, że procedura wszczepienia urządzenia jest dwuetapowa. Pierwsza faza, zwana „testową” pozwala ocenić skuteczność i tolerancję metody przez pacjenta. W tym celu lekarz wprowadza elektrodę w pobliżu nerwów krzyżowych, którą podłącza się do stymulatora zewnętrznego, noszonego na pasku. Dopiero po pozytywnej odpowiedzi na terapię przechodzi się do drugiej fazy – czyli podskórnego wszczepienia neurostymulatora.

- To zaś powinno przekonać też decydentów, że w przypadkach, w których rozwiązanie nie miałoby przynieść oczekiwanych efektów nie będzie stosowane. Tym samym nie narazi systemu na koszt nieskutecznej terapii - podkreśla profesor Wolski.

Neuromodulacja tylko za granicą
Jak dodaje, metoda ta pozwala na całkowite ustąpienie nietrzymania moczu, bądź znaczną redukcję epizodów wycieku moczu i koniecznych wyjść do toalety. Co równie ważne całkowicie zmienia się komfort życia chorych.

- Trzeba pamiętać, że zaburzenia dróg moczowych często do problemów psychicznych objawiających się wycofaniem się z życia społecznego, przygnębieniem, a nawet depresją. Dolegliwości związane z pęcherzem nadreaktywnym często prowadzą do zmiany stylu życia, pacjenci ograniczają ilość przyjmowanych płynów, starają się nie oddalać od miejsca zamieszkania - komentuje specjalista.

Koszt wykonania takiej procedury poza krajem wynosi ok. 80 tys. zł. To samo świadczenie zrealizowane w Polsce kosztowałoby ok. 40 tys. zł. Szacuje się, że rocznie z zabiegu korzystałoby ok. 50 chorych. W Polsce są dwa ośrodki, które z powodzeniem mogłyby realizować takie świadczenia ( Warszawa i Bydgoszcz), gdyby tylko ministerstwo zdecydowałoby się na wdrożenie takiego programu.