Pierwsze takie zabiegi w Polsce: usunięto tętniaka aorty bez otwierania klatki piersiowej



PAP/Rynek Seniora - 06 grudnia 2016 16:22


Pierwsze w Polsce dwa zabiegi leczenia tętniaka znajdującego się w łuku aorty metodą małoinwazyjną przeprowadzili w poniedziałek i we wtorek (5 i 6 grudnia) specjaliści Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Operowaliśmy dwie pacjentki w wieku 80 i 85 lat, u których tradycyjna operacja na otwartej klatce piersiowej, z krążeniem pozaustrojowym, byłaby bardziej ryzykowna - powiedział we wtorek (6 grudnia) na spotkaniu z dziennikarzami kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej prof. Sławomir Nazarewski.

Rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Mirosław Wielgoś podkreślił, że klinika WUM jest pierwszym w kraju i dziesiątym ośrodkiem na świecie, w którym zastosowano tę innowacyjną metodę leczenia tętniaków aorty. - To najnowocześniejsza technologia stosowana w chirurgii naczyniowej - dodał.

Na czym polegał zabieg?
Zabieg przeprowadził doc. Tomasz Jakimowicz we współpracy z prof. Sławomirem Nazarewskim, a pomagali im dr Robert Tworus oraz dr Katarzyna Grygiel. Nadzór merytoryczny sprawował prof. Tilo Koelbel z kliniki medycyny naczyniowej Uniwersyteckiego Centrum Serca w Hamburgu, który jednak nie uczestniczył w samym zabiegu.

Metoda małoinwazyjna polega na wprowadzeniu tzw. stengraftu (sztucznego naczynia) do aorty w miejsce gdzie znajduje się tętniak, czyli nadmierne poszerzenie tego naczynia. - Jest on wsuwany cewnikiem do wnętrza naczynia w postaci zwiniętej, a potem jest rozprężany do ścian wewnętrznych aorty - wyjaśniał doc. Jakimowicz.

Dzięki wprowadzeniu stengraftu tętniak nie jest narażony na krwawienie i pęknięcie, co jest bezpośrednim zagrożeniem życia. Prof. Nazarewski powiedział, że u jednej z pacjentek poddanych zabiegowi tętniak sięgał aż 8 cm, choć zwykle jego średnica nie przekracza 3,5 cm.

Przede wszystkim precyzja
Zabiegi leczenia tętniaka w łuku aorty (znajdującego się w śródpiersi, między aortą wstępującą i zstępującą) są szczególnie wymagające.

- Główna trudność polega na precyzyjnym posadowieniu stengraftu w odpowiednim miejscu, ponieważ z wypukłego łuku aorty odchodzą trzy naczynia: pień ramienno-głowowy, lewa tętnica szyjna wspólna oraz lewa tętnica podobojczykowa. Musi być on zatem tak umiejscowiony, żeby wystające ze stengraftu rękawki znalazły się dokładnie w miejscu odejścia tych naczyń - wyjaśniał doc. Jakimowicz.

Prof. Nazarewski powiedział, że protezy naczyniowe dla obu pacjentek trzeba było wykonać na specjalne zamówienie, ponieważ u każdej osoby łuk aorty z odgałęzieniami naczyń jest nieco inny. Precyzyjne dopasowanie nie byłoby inaczej możliwe.

Zabiegi małoinwazyjne w nielicznych ośrodkach
Takie same są trudności przy zabiegach wprowadzenia stengraftu z odgałęzieniami (rękawkami) w innych tętniakach, np. okołonerkowych czy piersiowo-brzusznych. Dlatego jak na razie są one wykonywane w nielicznych, najbardziej doświadczonych ośrodkach zajmujących się leczeniem wewnątrznaczyniowym tętniaków aorty.

Klinika Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej WUM od 1998 r. specjalizuje się w tych małoinwazyjnych zabiegach. Leczenie wewnątrznaczyniowe tętniaków aorty zastosowano dotąd u ponad 2 tys. chorych, a rocznie wykonuje się ok. 200 implantacji stengraftów.

W Polsce z powodu wysokich kosztów w leczeniu tętniaków aorty wciąż dominują operacje klasyczne. Metoda małoinwazyjna stosowana jest na razie u pacjentów, u których tradycyjna operacja byłaby zbyt ryzykowna.