Pierwszy taki robot medyczny w Polsce. Pomoże łysiejącym, ofiarom wypadków



KLX/Rynek Seniora - 22 września 2016 12:25


W Katowicach będzie pracował pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej robot zajmujący się transplantacją włosów. Urządzenie o nazwie ARTAS stworzyli inżynierowie z amerykańskiego Restoration Robotics w Dolinie Krzemowej (Kalifornia). Robot będzie pomagać nie tylko osobom łysiejącym, ale także ofiarom wypadków, poparzeń i pacjentom po przeszczepach skóry głowy i z bliznami.

Roboty medyczne rewolucjonizują leczenie na całym świecie, także w Polsce. Wykorzystuje się je już m.in. w chirurgii, kardiochirurgii, neurologii, a nawet w ginekologii i rehabilitacji. Najbardziej znane są dwa roboty - ZEUS i da Vinci. Teraz zaawansowana robotyka wkracza do kolejnej gałęzi medycyny.

Katowicka klinika dr Turowskiego będzie pierwszym ośrodkiem w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, w którym pracować będzie amerykański ARTAS. To obecnie jedyne na świecie urządzenie, które samodzielnie pobiera ze skóry głowy tysiące włosów, a następnie przygotowuje miejsca do wszczepień. Pomaga w ten sposób odbudować owłosienie głowy u osób łysiejących, ale także pacjentów po przeszczepach czy po radioterapii.

Precyzja i szybkość
- To robot, pod nadzorem lekarza, wykonuje zabieg, przeczesując głowę milimetr po milimetrze i pobierając z jej skóry pojedyncze, wyselekcjonowane i najlepsze zespoły mieszkowe. Następnie robot wykonuje serię nakłuć na łysinie, przygotowując miejsca do przeszczepu. W tak przygotowaną skórę technicy, nadzorujący pracę robota, wszczepiają włosy. Wszystko odbywa się z dużą precyzją i nieporównywalnie szybciej, niż w powszechnych dziś metodach manualnych - tłumaczy dr Grzegorz Turowski, chirurg z Dr Turowski Hair Restoration Clinic w Katowicach.

Tradycyjne przeszczepy włosów pozostawiają na głowie widoczne i nieraz bolesne blizny. O wiele lepiej w tym zakresie radzą sobie przeszczepy FUE (follicular unit extraction), nie zostawiając charakterystycznych podłużnych i widocznych ran. ARTAS idzie jednak o krok dalej.

Urządzenie wykonuje zabieg z precyzją i prędkością, która nigdy nie będzie osiągalna dla metod manualnych. Pracę robota cały czas kontroluje specjalny system komputerowy, który na bieżąco ocenia parametry mieszków włosowych. Całość pracy urządzenia kontroluje także specjalny zespół techników i lekarzy. Ponadto dzięki systemowi, każdy jego ruch jest przewidywalny i powtarzalny, a przez to mniej inwazyjny. To umożliwia pobranie większej liczby włosów bez uszkadzania ich struktury.

- Praca robota znacznie przewyższa precyzję ludzkiej ręki. Co więcej, urządzenie dokładnie ocenia, które włosy są najlepsze do przeszczepu. Szybkość pracy robota ARTAS jest nieporównywalna do człowieka. ARTAS jest w stanie pobrać ponad 1000 mieszków włosowych na godzinę i przygotwywac ponad 2000 miejsc do przeszczepu na godzinę - dodaje dr Turowski.

Rekonwalescencja jest natychmiastowa
Pobieranie materiału odbywa się według opracowanego przez Restoration Robotics algorytmu. Umożliwia on losowe zebranie najlepszych włosów ze wskazanego wcześniej obszaru głowy. Algorytm chroni pobrania przed naruszeniem naturalnego wyglądu.

Ale eksperci dostrzegają w urządzeniu jeszcze jedną i to sporą zaletę. ARTAS, w odróżnieniu od chirurga, nie męczy się. To ważne, bo zabieg przeszczepiania włosów może trwać nawet 8-10 godzin, w zależności od powierzchni, którą trzeba pokryć pobranymi włosami.

ARTAS pozwala także na wizualizowanie efektów zabiegu już na etapie konsultacji. 

Minimalna inwazyjność zabiegu i pracy robota sprawia, że rekonwalescencja jest niemal natychmiastowa, także dyskomfort po zabiegu jest zminimalizowany. To duża różnica w porównaniu do tradycyjnych metod. Po zabiegu pacjenci mogą wrócić do pracy w ciągu 2-3 dni. Efekt w postaci odrosłych włosów widoczny jest po około 6 miesiącach. Po 9-12 miesiącach widoczny jest natomiast już pełny i trwały efekt. Przeszczepy pozostają na zawsze i zachowują sie jak naturalne włosy – można je ścinać, farbować i modelować.