Prof. Wallner: średnia wieku chirurga w Polsce to 55 lat

ZDROWIE

Autor: PAP/Rynek Seniora   31 sierpnia 2015 10:42


Prof. Wallner: średnia wieku chirurga w Polsce to 55 lat Mała liczba chirurgów stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego. Fot. Andrzej Barbarowski

Uznanie chirurgii za specjalność deficytową, co m.in. zwiększy wynagrodzenia dla rezydentów, zapowiedział w piątek (28 sierpnia) minister zdrowia Marian Zembala. Według szacunków w polskich szpitalach pracuje mniej niż 4 tys. chirurgów, a średnia ich wieku to 55 lat.

- Wprowadzimy chirurgię jako specjalność deficytową, bowiem niepokojąco maleje liczba chirurgów. W wielu oddziałach jest to zaledwie kilku, a średnia wieku - starsza - powiedział Zembala na konferencji prasowej w Lublinie.

Problem zmniejszającej się liczby chirurgów w Polsce był jednym tematów dyskusji na odbywającej się w Lublinie konferencji "Polaków zdrowia portret własny 2015".

- Miałem okazje bywać w różnych szpitalach. To, co charakteryzuje oddziały chirurgii: trzech lekarzy, średnia wieku powyżej 50 lat. Młodzi ludzie uznają chirurgię, neurochirurgię, kardiochirurgię za mało atrakcyjną, wygrywają ortopedia, kardiologia, urologia - mówił Zembala.

Konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej prof. Grzegorz Wallner powiedział, że według wyliczeń Towarzystwa Chirurgów Polskich w grudniu 2014 r. w szpitalnych oddziałach chirurgicznych publicznej służby zdrowia pracowało niecałe 4 tys. chirurgów. To zdaniem Wallnera zbyt mało. - Na 30-40 łóżkowym oddziale powinno być od 10-15 chirurgów, przy przestrzeganiu norm czasu pracy. W żadnym oddziale szpitala terenowego nie ma takiej liczby chirurgów - dodał.

Średnia wieku chirurga w Polsce to 55 lat - podał Wallner. 50 proc. chirurgów ma powyżej 50 lat, poniżej 40 lat - 23 proc.

- Tak mała liczba chirurgów rzeczywiście stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego. W czasach pokoju to jest sprawa ważna, ale drugorzędna, natomiast w stanach zagrożenia różnego rodzaju sytuacjami zewnętrznymi czy katastrof to robi się to rzeczywiście problem bezpieczeństwa państwa - powiedział Wallner dziennikarzom.

Minister zdrowia zapowiedział wielokierunkowe działania w celu poprawy sytuacji. Jednym z nich ma być uznanie chirurgii za specjalność deficytową, co oznacza m.in. wyższe stawki wynagrodzeń dla rezydentów. - To oznacza, że zwiększymy liczbę miejsc rezydenckich. My je już w tym roku zwiększyliśmy, ale jest za mało chętnych - powiedział.

Zdaniem Zembali należy przede wszystkim "uczynić chirurgię atrakcyjniejszą" dla studentów medycyny i młodych lekarzy, których obecnie zbyt mało decyduje się na tę specjalizację. W jego ocenie służyć temu będzie wprowadzenie nowoczesnych metod szkolenia chirurgów w centrach symulacji medycyny zabiegowej. W Polsce ma działać sześć takich ośrodków, m.in. w Lublinie, gdzie młodzi lekarze będą mogli doskonalić umiejętności na symulatorach. - Młody człowiek musi zostać porwany magią trudnego wyzwania - powiedział Zembala.

- Korzystamy z rozwiązań stosowanych w krajach rozwiniętych, aby uatrakcyjnić ten zawód. Współczesna chirurgia to także małoinwazyjność; korzysta z nowych technologii - dodał.

W ocenie Wallnera przyczyn małego zainteresowania studentów chirurgią jest wiele, m.in. to brak poczucia stabilności i przewidywalności zawodowo-finansowej. Jak zaznaczył, nie ma na to dużego wpływu emigracja zarobkowa, bo odsetek chirurgów, którzy wyjeżdżają za granicę, jest niewielki.

- Czas specjalizacji po 6 latach studiów trwa jeszcze następne 6 lat, czyli po 12 latach, można powiedzieć, chirurg uzyskuje samodzielność do wykonywania zawodu. Są takie specjalności, które pozwalają na znacznie szybsze uzyskanie samodzielności zawodowej i na zupełnie innym poziomie niezależności finansowej - wyjaśnił.

Jego zdaniem także forma pracy kontaktowej chirurga jest "w pewnym sensie pułapką", bo choć daje większe możliwości zarobkowe, to jednak pozwala na łamanie prawa pracy. - Chirurg jest traktowany wtedy nie jako lekarz, któremu przysługuje odpowiedni czas pracy, ale jako podmiot gospodarczy i zarządzających szpitalami kompletnie nie interesuje, ile godzin pracuje - powiedział.

Ponadto - dodał Wallner - przy formie pracy kontraktowej następuje "całkowite przerzucenie odpowiedzialności na chirurga - zarówno zawodowej, jak i konsekwencji finansowych". - Jeśli pracując na etacie odpowiadamy do wysokości trzech swoich zarobków miesięcznych, to w przypadku chirurga kontraktowego odpowiada całym swoim majątkiem on i jego potomkowie - zaznaczył.

Uposażenie chirurgów w Polsce jest - zdaniem Wallnera - niższe 3-4 razy niż w innych krajach, np. w Czechach. - Nie żądamy wiele - żeby dorównać do tej stawki, jaką mają anestezjolodzy - dodał.

Według Wallnera większość szpitalnych oddziałów chirurgicznych jest nierentowna, bo jest zbyt niska wycena procedur chirurgicznych.

Prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk powiedział dziennikarzom, że wycena świadczeń od 1 stycznia jest dokonywana w Agencji Oceny Technologii Medycznych. - W tej chwili to jest kwestia taryfikacji, która będzie musiała być dokonana. Fundusz nie ma w tej chwili ani uprawnień, ani narzędzi, aby zweryfikować taką tezę. Nie ma generalnie sektora medycznego, który by mówił, że ma za dużo pieniędzy - zaznaczył.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekseniora.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Seniora: polub nas na Facebooku

Rynek Seniora: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Seniora na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych


Dyskusje


POLECAMY W PORTALACH

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Infodent24 Rynek aptek House Market
    Portal Spożywczy Puls HR Koszyk cenowy Property Design Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.