Resort zdrowia studzi emocje ws. zamykania placówek kardiologicznych



JW, MZ/Rynek Seniora - 05 sierpnia 2016 12:51


W nawiązaniu do artykułu dotyczącego świadczeń z zakresu kardiologii, który ukazał się dzisiaj (5 sierpnia) w dzienniku „Fakt”, Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie ma zagrożenia dla zachowania dostępności do leczenia na skutek zamykania jednostkowych klinik kardiologii interwencyjnej.

Dziennik "Fakt" informował, że z powodu obcięcia przez NFZ wyceny świadczeń największa sieć klinik kardiologicznych w Polsce jest zmuszona zamknąć swoje oddziały w podwarszawskim Józefowie oraz w Nysie (Opolskie), a możliwe, że niedługo zamknie także inne placówki.

- Polska posiada jeden z największych na świecie wskaźników, jeśli chodzi o zaopatrzenie w laboratoria kardiologii zabiegowej - dwukrotnie wyższe niż średnia dla krajów wysoko rozwiniętych. Pacjenci mogą czuć się bezpieczni - pisze w komunikacie resort zdrowia.

Dodaje, ze ostry zawał serca i dusznica bolesna to wskazania kardiologii interwencyjnej rozliczane z NFZ bez limitów, ponieważ są to stany nagłe, które bezpośrednio zagrażają życiu.

Pacjenci mają zabezpieczony dostęp do świadczeń
Resort zapewnia również, że pacjenci z woj. mazowieckiego i opolskiego mają w pełni zabezpieczony dostęp do świadczeń z zakresu kardiologii interwencyjnej, a wszystkie przypadki pilne przyjmowane są na bieżąco. Dodaje, że tę informację potwierdził wczoraj (4 sierpnia) NFZ bezpośrednio u świadczeniodawców z obu województw.

MZ precyzuje, że w woj. opolskim świadczenia te realizuje Publiczny Samodzielny Zakład Opieki Zdrowotnej Wojewódzkie Centrum Medyczne w Opolu, a w woj. mazowieckim - 15 innych placówek.

- W całym kraju świadczenia w zakresie chirurgii naczyniowej - w ramach umowy z NFZ - realizują 103 placówki - informuje MZ.

Jak wylicza resort zdrowia, nakłady na chirurgię naczyniową na Mazowszu wynoszą łącznie niemal 112,3 mln zł, a kontrakt Centrum Kardiologii sp. z o.o. w Józefowie to ok. 1,42 mln zł, co stanowi dokładnie 1/78 całego kontraktu na Mazowszu.

- Placówka miała więc bardzo mały kontrakt z NFZ. Oba ośrodki wypowiedziały umowę z własnej woli. Na jej mocy placówki te są zobowiązane do realizacji świadczeń do końca października 2016 r. - uspokaja MZ.

Kardiologia interwencyjna była przeszacowana
Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia także, że obniżyło taryfy dla kardiologii interwencyjnej, ponieważ do tej pory były one znacznie przeszacowane - dowiodły tego analizy sporządzone przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

- Zaoszczędzone środki zostaną przeznaczone przez NFZ na inne, również niezbędne, a niedoszacowane procedury - czyli wrócą do pacjentów - obiecuje resort zdrowia.

Resort tłumaczy, że mimo doskonałego zabezpieczenia kardiologii interwencyjnej w Polsce tzw. śmiertelność roczna nadal jest bardzo wysoka (wynika to z braku np. rehabilitacji kardiologicznej), natomiast śmiertelność okołozawałowa nie odbiega od standardów krajów wysokorozwiniętych. Z tego względu postanowiono więc przesunąć środki na profilaktykę i opiekę pacjentów po zawale, aby właściwie zabezpieczyć pacjentów.

Czytaj też: Kardiolodzy: tak dla leczenia zachowawczego, ale nie kosztem zabiegów inwazyjnych

- Chcemy również podkreślić, że prace nad zmianą taryf są prowadzone zgodnie z Planem Taryfikacji. Powstaje on co roku do 1 czerwca - na rok następny. Zatem świadczenia, które miały zostać wycenione w 2016 r. (również kardiologiczne), zostały wybrane już w 2015 r. - tłumaczy MZ.

Kardiologia inwazyjna dostaje ponad połowę nakładów
Resort zdrowia przypomina, że nakłady NFZ na kardiologię co roku wynoszą ok. 3,2 mld zł. Ponad połowa z tych środków (ok. 1,8 mld) jest przeznaczana na finansowanie zabiegów kardiologii inwazyjnej: ok. 1,2 mld - na leczenie ostrych zespołów wieńcowych, a ok 0,6 mld - na zabiegi planowe, zaś inne świadczenia kardiologiczne pochłaniają rocznie ok. 1,4 mld zł.

- Od wielu lat placówki prowadzące leczenie inwazyjne zyskiwały coraz więcej środków (w 2015 r. aż 32 proc. trafiło do podmiotów prywatnych). Z drugiej strony niezabiegowe leczenie pacjentów z niewydolnością serca, zaburzeniami rytmu czy innymi chorobami układu sercowo-naczyniowego, często pacjentów w podeszłym wieku i z chorobami współistniejącymi, było zaniedbane i niedoszacowane - podkreśla MZ.

29 czerwca 2016 r. AOTMiT opublikował nowe taryfy, które obniżyły wyceny świadczeń w zakresie kardiologii inwazyjnej (od 7 proc. do 61 proc., średnio 21 proc.), a jednocześnie podniesiono taryfy w zakresie tzw. kardiologii zachowawczej (od 4 proc. do nawet 106 proc., średnio 43 proc.).

- Dzięki temu wyrównają się dotychczasowe dysproporcje. Wprowadzone zmiany przyczynią się do właściwej alokacji środków na kardiologię. Łączna kwota przeznaczana na leczenie chorób serca nie zmniejszy się - konstatuje resort zdrowia. Dodaje, że prace nad wyceną pozostałych świadczeń kardiologicznych w ramach leczenia szpitalnego potrwają do końca tego roku.