Wychłodzenie zagraża osobom starszym nawet w lipcu



PAP, onet.pl/Rynek Seniora - 07 listopada 2014 17:21


Wychłodzenie częściej dotyczy osób w mieście, np. bezdomnych, alkoholików, dzieci bez opieki, osób starszych i samotnych w nieogrzewanych mieszkaniach - przekonują eksperci.

Wydawałoby się, że człowiek jest najbardziej narażony na wychłodzenie w górach i zimą. Okazuje się, że nie. Hipotermia bardziej zagraża mieszkańcom miast i to przez cały rok.

W Małopolsce pacjenci dotknięci poważnym wychłodzeniu organizmu trafiają do działającego od ok. roku przy Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Krakowie Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej. W placówce tej stosuje się zabiegi ogrzewania pozaustrojowego. - To jedyny taki ośrodek w Polsce - przypomniał koordynator projektu ogrzewania pozaustrojowego, dr Tomasz Darocha.

Podał, że od lipca ub. roku do października br. koordynator ds. pozaustrojowego leczenia hipotermii głębokiej konsultował 21 pacjentów. Większość z nich zakwalifikowano do leczenia tradycyjnego, jednak pięciu chorych było w głębokiej hipotermii i zostało poddanych zabiegowi ogrzewania pozaustrojowego. Czterech spośród nich udało się uratować.

Wychłodzenie nie tylko zimą
Dr Darocha zwrócił uwagę, że wychłodzenie grozi nie tylko w zimie, ale przez cały rok. - Nawet w lipcu odbieraliśmy telefony o możliwej hipotermii. Może ją spowodować nie tylko śnieg i mróz, ale i wiatr, i deszcz. Do większości wychłodzeń dochodzi nie w skrajnie niskich temperaturach, na której zazwyczaj jesteśmy przygotowani, ale w okresie jesiennym i wczesnowiosennym - mówił koordynator.

Małopolskie Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej ściśle współpracuje z ratownikami GOPR i TOPR, ale równie ważne dla pracy placówki są tereny miejskie, gdzie - zdaniem naczelnika TOPR Jana Krzysztofa - częściej dochodzi do hipotermii. - Wychłodzenie częściej dotyczy osób w mieście, np. bezdomnych, alkoholików, dzieci bez opieki, osób starszych i samotnych w nieogrzewanych mieszkaniach. Ludzie w górach przeważnie są przygotowani na niskie temperatury, mają ze sobą ciepłe ubrania - powiedział naczelnik TOPR.

Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej działa na terenie Małopolski, ale chce rozszerzyć swoją działalność na cały kraj. Na razie prowadzi rozmowy z przedstawicielami ośrodków w województwach podkarpackim i śląskim. Szuka też funduszy na zakup przenośnego sprzętu służącego do zabiegu ogrzewania pozaustrojowego.

Jak ratować?
Zabieg ogrzewania pozaustrojowego polega na podpięciu pacjenta do sztucznego płuco-serca (aparatu ECMO), ogrzaniu i utlenowaniu jego krwi poza organizmem oraz ponownym jej wprowadzeniu do układu tętniczego. Ta metoda pozwala podnieść temperaturę pacjenta o 6-9 st. C w ciągu godziny.

Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej bazuje na metodzie stosowanej w kardiochirurgii, kiedy to podczas operacji specjaliści najpierw znacząco obniżają temperaturę ciała pacjenta, a potem przywracają normalne funkcjonowanie organizmu. Niektóre operacje lekarze wykonują tu w głębokiej hipotermii, schładzając pacjentów nawet do 20 st. C.

Według GUS, w 2012 r. w Polsce w wyniku wychłodzenia zmarło 427 osób.